„Furiatka”

Kiedy przebywałam na Nadodrzu,moja niegdysiejsza przyjaciółka-Michalina W.nazywała mnie „Furiatką”,ponieważ czasami jak doprowadzała mnie do furii to chciałam ją udusic gołymi rękoma:P

Pozatym jak mi ktoś w skórę tak mocno zajdzie to go naprawdę uduszę i co wtedy???:)))
Nie,no żartuję.Udusic bym nie udusiła ale krzyczec bym krzyczała i przez to,że się darłam na całe Nadodrze,nazwała mnie „Furiatką”:)))
Kiedyś się na nią wściekałam za samo to,że mnie tak nazywała.Teraz już wiem,że miała trochę racji bo powinnam była inaczej zareagowac gdy mnie denerwowała ale cóż.Tak wyszło a i ona świętą nie jest bo ona za to oczerniała mnie za plecami a to jest gorsze niż bycie furiatem.
A ja taka już jestem i nie mam zamiaru zmieniac ani moich poglądów ani charakterku bo co prawda wpadam we furię ale nie oczerniam za plecami a oczernianie jest gorsze niż wszystkie furie tego świata.
Dzięki oczernianiu za plecami za człowiekiem ciągną się potem plotki i domysły a dzięki małej furii można to załatwic na miejscu:)))

Dodaj komentarz