Są ostatnio takie chwile kiedy chce mi się płakac.
Za czym płaczę???
Za chwilami,które nigdy nie wrócą i za całą moją przeszłością.
A chociaż płaczę za tymi obrazkami utraconymi razem z tym usuniętym folderem.
Ja rzadko kiedy się uśmiecham,ponieważ uwielbiam byc poważna ale ostatnio wymyśliłam sobie taki wyraz określający panią,które sprząta kible i nazwałam ją „klopomyjka” bo myje klopy i tak się z tego uśmiałam,że niezły ubaw miałam i to jeszcze w samym środku lekcji!!! XD
No ale zaraz po tym chciało mi się znowu płakac,ponieważ przypomniało mi się jak rok temu kiedy przebywałam jeszcze na Nadodrzu nauczycielka geografii zapytała się dlaczego na terenach piaszczystych czy chocby nawet na terenach nadmorskich gdzie występują plaże,nie można nic chodowac ani uprawiac ziemi.
Ja zgłosiłam się do odpowiedzi i zamiast powiedziec,że na plaży jest sucho i tam nic nigdy nie wyrosłoby,ponieważ jedyne co tam można chodowac to są wydmy to ten ostatni wyraz wymówiłam jako WYDMO i tak mnie to rozśmieszyło wówczas na lekcji ale,że te czasy już nie wrócą to i miałam przed oczami wizerunek klasy i moich dawnych znajmoych no i zachciało mi się płakac.
Nie wiem co mnie pocieszy,jak KLOPOMYJKA nie pomoże to może WYDMO!!!
Mam nadzieję,że kiedyś po części będzie jak dawniej…
„Hej,Florianna!!!Opowiedz coś jeszcze na temat WYDMÓW!”-powiedziała przyjaciółka
„Zaraz,zaraz.Niech jeszcze pomyślę o tych WYDMO i może wymyślę coś jeszcze…”-odpowiedziałam.
Przyjaciele.Jak mocno mi Was brakuje.
Jeśli ktoś z reala kto urwał ze mną kontakt a chciałby go wznowic mnie czyta-proszę,naduś ikonkę „Napisz do mnie”…