Nadodrze…Ale czy moje???

Zawsze piszę „moje kochane Nadodrze”.Nie byłoby bloga mojego autorstwa gdzie nie napisałabym tego słowa.
Kocham Nadodrze i nie wyobrażam wysiadac sobie gdzie indziej.
Problem w tym,że jak idę na nogach na uczelnię to przechodzę wzdłuż ul.Trzebnickiej i mijam dom Michaliny.Będę musiała obrac inną drogę na piechotę z daleka od jej domu,od je auta,które stoi obok kiosku,od całego jej domu…Od niej samej.
Wiem,bo już nie pierwszy raz szłam inną drogą niż tam gdzie ona mieszka to poradzę sobie,na przykład idąc wzdłuż ulicy Pomorkiej czy po drugiej stronie jedną przecznicę dalej od domu Michaliny.
Na dworcu też nie lepiej.Mam zdjęcia jak spotykałyśmy się na Nadodrzu i to właśnie stwarza mi problemy.Kiedy jestem na Nadodrzu to nie potrafię zapomniec tego jak się tam spotykałyśmy ale nie wyniosę się z Nadodrza więc to Michalinę powinnam stamtąd przekreślic z wspomnień niż nie przebywac na Nadodrzu.
Nadodrze jest moim rejonem,miejscem gdzie chętnie przebywam i przebywałam tam pół roku wcześniej zanim poznałam Michalinę.
Tylko problem w tym,że teraz zostaję po ciemku na Nadodrzu,ponieważ odjeżdżam stamtąd ostatnim pociągiem o 16:05 a kiedyś za starych dobrych czasów,Michalina zawsze biegała ze mną po dworcu o tej godzinie i czekała za mną aż skończę lekcje…
Wspominienia się budzą ale muszę je jakoś zagłuszyc bym w końcu zapomniała,że taką znam i,że biegałyśmy razem po Nadodrzu.
Przecież i tak większośc czasu spędzałam na Nadodrzu sama po ciemku niż z nia to i pewnie teraz odświeżę sobie pamięc jaka ona do mnie czasem była nie miła i jak się pytała o pieniążki.
Pamiętam jak zapalały się lampy na Nadodrzu gdy nadchodził zmrok a ja i Michalina liczyłyśmy,które się szybciej zapalą-te z drugiego peronu czy te z pierwszego…
Wspomnienia zostaną ale nie można na to nic poradzic.Będę jedynie miała ostzreżenie na przyszłośc,że są tacy ludzie jak Michalina i na nich trzeba uważac a samotnośc na pięknym Nadodrzu jest bezcenna i piękna i 200 razy piękniejsza niż fałszywa przyjaźń.
Gdy jadę na Nadodrze-jest ciemno.
Wracam do domu-też jest ciemno.
Uroki późnej jesieni…

Dodaj komentarz