Jakoś tak w sobotę zauważyłam wielki bąbel wodny na zgięciu dużego,lewego placa u nogi.Zwykły odcisk ale pękł mi i boli do dziś co powoduje,ze jak idę to kuleję.
Na dodatek materiał ze skarpetek klei się do rany co powoduje,że dodatkowo jest podrażniona i boli jeszcze mocniej.To są skutki tego,że chodzę na Nadodrze z uczelni na własnych nogach i z powrotem to samo.
No cóż-przebolec warto ale jest mi trochę niewygodnie a już ledwo chodzę a palca zginac z bólu nie mogę.
Sądzę,że się zagoi ale nie tak szybko,poniważ w miejscu starych ran albo obok tych co były kiedyś tworzą się nowe i tak jest juz od wakacji odkąd cwiczyłam moje stopy aby chodziły jaknajdłużej i by wytrzymały podróż na nogach.
Czy może byc coś gorszego niż bolące rany na stopach po odciskach???
Owszem-może…wracanie po ciemku do domu i wychodzenie z domu do szkoły kiedy jest ciemno.Jedynymi słowy-na razie nic dobrego ale chyba nie będzie to kolejny blog o moich frustracjach???
Boję się wracac po ciemku i już w dzień mam pietra.
Jak to się ładnie mówi-
„Jeśli się sama nie obronisz-nie obroni Cię nikt”
Boję się wracac po ciemku