Kiedy jeszcze byłam w zaocznym liceum ogólnokształcącym dla dorosłych na Nadodrzu to chodził ze mna do klasy taki jeden Piotr Mróz(na serio tak się nazywał!!!).
No i zawsze jak go nie było w szkole i nauczycielka pytała się „Gdzie jest pan Mróz” to śmialiśmy się,że „Poszedł ze zimą”.
W rzeczywistości to on pracował jako ochroniarz w jakimś ośrodku zdrowia.
Miał zdawac maturę i nawet zdawał ze mną maturę próbną z WOS-u ale z normalnej matury,która była w maju-zrezygnował.
Miał żonę i dzieci toż to stary dziad miał może ze 40 lat ale czemu zrezygnował z matury???
Denerwują mnie tacy ludzie,którzy najpierw zapisują się do liceum a potem mtury nawet nie chcą zdawac.To po co tu się zapisał???Tylko po to by miec wykształcenie średnie a nie pomaturalne???Bo ja mam pomaturalne i zdawałam aż 5 rozszerzonych przedmiotów a taki Mróz nic nie zdawał!!!
Denerwuje mnie to jak moja matka mówi,że w tych butach nie pójdę bo jest mróz.Mróz to taki jeden typek co chodził ze mna do klasy w zaocznym liceum ogólnokształcącym a jego matura poszła razem z zimą!!!
Z resztą moja matka też nie ma matury to co by tu z taką gadac???Ona się o mnie zamirtwia i mnie to denerwuje a na dodatek traktuje mnie jak małą dziewczynkę a potem ludzie sobie o mnie myślą,że jestem Niusia,taka rozpieszczona co jest silnie związana ze swoimi rodzicami.A gdzieś ich mam.Ja mam naukę a nie rodzinke i będę kiedyś kimś ważnym i wykształconym.
Na razie tej zimy nie zapowiada się na taką pogodę jakby było na Antarktydzie tylko raczej na wiosnę w środku zimy i niech mi mamuśka o tym Mrozie z mojej klasy nie przypomina co nie ma matury a ja zdałam bez amnestii XD XD XD
Dziękuję samej sobie,że się do tego przyłozyłam.
Dziękuję osobie w bluzce z czaszką,której sam widok i wieśc,że jeszcze żyje i gra Techno mi pomogła i ulżyła.
Dziękuję Michalinie W.,która obecnie jest ze mna pokłócona ale kiedy zdawałam maturę to mnie wspierała i zawsze mogłam wygadac jej się do słuchawki albo pomówic z nią osobiście.
Dziękuję Kouichi-za to,że wiem,że ktos taki żył.
Dziękuję Nadodrzu-za to,że takie miejsce istnieje i dawało mi oparcie i pomogło mi sie odnaleźc.I za to,że tam mogłam wrócic.
A co do zimy to nawet gdyby był Mróz to ja nie zmarznę XD XD XD
Wczoraj spóźnił się pociąg,którym jechałam na Nadodrze i potem jak narzekałam na to opóźnienie w domu to moja matka pierwsze co powiedziała to to,że zmarzłam pewnie.
Wcale nie zmarzłam i przy okazji grzałam moją koleżankę Anię,z którą jechałam,ponieważ dałam jej do trzymania w dłoni moją ciepłą butelkę z herbatą do picia.A herbatka była gorąca XD
Kouichi w zimie: