Cyanide…

Jestem po sprawdzianie z ekonomii,na który się tak dużo uczyłam.
Oblałam go i czeka mnie poprawka teraz w ten czwartek.
Co do bolących stóp to rany się zagoiły pomimo iz otwierały się na nowo i jakis tydzień temu znowu kulałam ale już nie kuleje i chodze normalnie.
W międzyczasie wiem bo to czuję,że oblałam także sprawdzian z angielskiego i geografii politycznej a z nauką o państwie i prawie sobie chyba jakoś poradziłam.
Dziś jest 8 grudnia.Nie jest to dla mnie normalny dzień i nigdy nie będzie…
8 grudzień 2003 rok.Ostrów Wielkopolski.Rodzi się Cyanide.W momencie gdy przyszła na świat byłam najszczęśliwsza na całym świecie.
Niestety nie było jej w stanie długo życ.Zmarła 9 stycznia 2004 roku.Do końca życia tego nie zapomnę…Zmarła śmiercią tragiczną.Zginęła bo zabił ją młody człowiek z patologicznej rodziny,który także mnie pobił.Sąd sprawiedliwie ukarał go ale Cyanide nic już życia nie przywróci…
Tego dnia akurat nic nie robię tylko płaczę i myślę co by było gdyby żyła do dziś…
Może tam gdzie teraz przebywa jest jej o wiele lepiej???
In memory of Cyanide (8.12.2003-9.01.2004)

Dodaj komentarz