Przyjaźń,którą dało się odratować???

Michalina-moje nadodrzańska przyjaciółka.
Juz myslałam,że tej przyjaźni nie da się uratowac.
A jednak coś się ruszyło w inną stronę.
Co prawda nie powiedziała,ze jest ze mną pogodzona ale ja wiem,że chyba nadal jesteśmy przyjaciółkami…
We wrześniu 2008 roku kiedy napisałam maila do Michaliny to ona zaprosiła mnie na „babskie pogaduchy”i napisała mi,że oprócz niej będą jeszcze jej inne przyjaciółki.Powiedziała,że miło by było gdybym przyjechała extra.To było około daty 21-23 września 2008 roku.
Jednak niestety tej daty nie mogłam przyjechac.
Swój przyjazd na Nadodrze zapowiedziałam na 21 września 2008 czyli piątek przy okazji jak zawoziłam do dziekanatu mojej uczelni index a Michalina chciała abym przyjechała w niedzielę czyli 23 września 2008.Niestety nie mogłam akurat tej daty przyjechac a i znam pewnie jej zamiary-chciała aby mnie poznały jej kolezanki,przed którymi mnie obgadywała.
Tego dnia ona mi naobiecywała „wspaniały dzień”,na którym to ona miała robic 2 godzinne pogaduchy z kolezankami i mną.Może i zaprzepaściłam okazję na mile spędzony dzień w babskim gronie oraz na poznanie koleżanek Michaliny ale ja wiem jedno bo to przeczuwam-kto raz zawiódł ten znowu zawiedzie.
Myslałam sobie o tym,że możebyśmy tak stworzyły grupę podobną do witch albo jakiś zespół Techno ale nic z tego nie wyjdzie.
Nie nawidze Wrocławia a ona i jej kolezanki saq wrocławiankami i na pewno pokłóciłybyśmy sie z biegiem rozmowy a kto wie.
Staram się jaknajmniej dzwonic do Michaliny aby nie było między nami sprzeczek tak jak kiedyś i dbam o te przyjaźń nawet jeżeli Michalina aby się mnie pozbyc stara się mnie sprowokowac ale ja chcę aby była moją przyjaciółką.Zbyt długo walczyłam o to spotkanie i o to by chociaz odebrała odemnie telefon bo zawsze zawieszała połączenie bo wiedziała kto dzwoni.Zbyt długo czekałam na spotkanie z nia i w końcu w czerwcu 2008 po roku czasu od naszej kłótni-spotkała się ze mną.Była wtedy wobec mnie niezbyt przyjaźnie nastawiona ale ja nie miałam nic przeciwko.
Mogłam była z nią spędzic piękny dzień w towarzystwie jej i jej przyjaciółek ale jednak zrezygnowałam.Ja i ona mamy inne sposoby myślenia co powoduje,że jako przeciwności często się spierałyśmy…
Nie wiem jak to będzie dalej ale może kiedyś będziemy jak te dziewczyny z Witch:

Dodaj komentarz