W ten sposób daty 18 listopada 2008 roku nawet nie zauważyłam,że weszłam do przygody.
Po drodze czułam,że marzłam ale wytrzymałam bo wiedziałam,że juz wkrótce będę siedziała w środku ciepłego pociągu.Kiedy zaszłam na stację to jakoś w oczy od razu rzuciło mi się,że czekam tylko ja i jeszcze jakiś facet.Zapytałam się go czy pociąg nie jedzie dzisiaj a on mi powiedział, że nie wie.Czekałam dalej na pociąg ale o tej godzinie co miał jechac nie jechał.Za to zapowiadano kiedy już była godzina przyjazdu,że jest opóźniony około 25 minut od planowanego przyjazdu.
No nie!!!Już się wsciekałąm bo byłam tak „lekko ubrana”,że w tym stroju chętnie by mi pozwolili grac na Sunrise Festival lub na Ibizie!!!Naprawdę tak się „ciepło”ubrałam”.
Byłam wścieknięta na PKP.To juz nie pierwszy raz tak się zdarza.Wtedy był wtorek.Wtorek jest jedynym dniem,w którym mogę iśc do portu na Nadodrze bo mam na to czas bo w inne dni to albo mam na 8 rano albo na 13(w poniedziałki język angielski).Tak więc jeżeli pociąg zajedzie z opóźnieniem to ja na pewno zdążę i do portu i na 9:40 do szkoły!!!Tak więc nie zdążę i to mnie dobijało!!!
Szukałąm w międzyczasie jekiegoś miejsca na stacji do schornienia się przed zimnem.Nie wiedziałąm tylko czy mam iśc gdzieś do jakiegoś sklepu czy schowac się jak bezdomna na czyjejs klatce schodowej.Chciałam wybrac tę drugą opcje bo bloków w pobliżu nie brakuje ale w ostatniej chwili upatrzyłam sobie ciepły kąt pod ścianą na stacji kolejowej.Stałam tam a obok mnie stanęła też starsza kobieta więc zagadałam, że tylko tyle nam zostało przez to PKP-chowac się jak szczury do dziury.
W międzyczasie skoro było tak zimno jak na Syberii to zaczęłam bawic się w to,że mnie wywożą na Sybir.Wyobrażałam sobie,że jadę wagonem podczas wywozu.No właśnie-wagonem.W wagonie to chociaż jeszcze mięli ciepło a nie to co ja na dworze i musiałam sobie wyobrażac,że jadę wagonem w wywozie na Sybir!!!I pomyślałam sobie,że dobrze,że Rosjanie podczas wywozu na Sybir mięli jeszcze to serce,że nie kazali iśc wyzożonym na włąsnych nogach na Sybir jak podczas pielgrzymki i to az tyle kilometrów boso i w piżamach chcociaż mogliby byc do tego zdolni ale dobrze,że chociaz zapewnili im transport w postaci wagonów.
No i wyobrażałąm sobie,że jestem Sybiranką ale niestety mimo zapowiedzi,że pociąg jest opóźniony o 25 minut jeszcze nie nadjeżdżał.
Tak więc jakby mnie naprawdę wywieźli na Syberię!!!Dopiero po około 35 minutach pociąg przyjechał.W Niemczech jest coś takiego,że jak pociąg ma duże opóźnienie to zwracają cene biletu nawet o połowę a nie to co u nas a PKP by nawet własną matkę sprzedało!!!
Kiedy wsiadłam do pociągu i konduktor poprosił mnie o bilet to mu wykrzyczałam,ze jak jest tak mądry to niech mi sprzeda bilet za póół ceny za to opóźnienie!!!Co ciekawe on mi odpowiedział,że pociąg nie ma opóźnienia od obowiązuje rozkład tymczasowy do 21 listopada i tak będzie.
To z jakiej racji zapowiadają,że pociąg jest opóźniny!!!???Odpowiedział mi,że to pewnie dlatego,że ida na łątwizne i nie chciało im się wywieszac rozporządzenia.No co za pech!!!
Bilet mi sprzedał normalny.Po tym jak bawiłam się w Sybirankę to zaczęłam gapic się podczas jazdy w okno i piłam ciepłą kawę.
Widziałąm przez okno taki wiatrak,który wyglądał jak te wiatraki,które były na teledysku mojego Florian’a podczas Sunbeam-Outside World.Zdałam sobie sprawę,że jestem uziemiona i muszę jechac do Bensheim bo dłużej nie wytrzymam bez wieści od Florian’a!!!
Ten wiatrak,którego widziałam przaz okno obudził we mnie tęsknotę za Florian’em.Możnaby to tak powiedziec,że jest to tęsknota za nieznanym.Tylko czy warto kontynuowac tę myśl???Czy warto rzucic studia i pojechac do Bensheim czy najpierw może powinnam załatwic sobie tutaj pozycję społeczną???
Nie obchodzi mnie już szkoła o czym zdałam sobie sprawę w tym pociągu!!!