Umarłam…

Umarłam.Nie wiem czy ja wogóle jeszcze żyję…
Po tym jak równy rok temu pisałam tutaj,że nie najlepiej się czuje i umieram to udało mi sie przeżyc.W porównaniu z tym,że treśc żołądka cofała mi się i chciało mi się wymiotowac to jest nic w porównaniu z tym co teraz przeżywam…
Od października 2007 roku czułam się bardzo dobrze i już prawie mi przechodziło kiedy to nagle w lutym 2008 cierpiałam na bezsennośc ale było już lepiej no i potem różnie bywało.
Jestem już taka,że kiedy głowa mnie boli to boję się,że mam jakiegoś guza mózgu albo glejaka.
Przeraża mnie ten obraz przedstawiający głowę z glejakiem:

Boję się tego.To wygląda jak jakiś potwór albo gorzej a ja mam dla czego życ!!!
Czasem mam wrażenie,że ludzie tylko czekają na moją śmierc…Ale ja chcę życ!!!
Nie wiem co mi jest.To trwa już od piątku-21 listopada 2008.W piątek mam jak zwykle dzień wolny od szkoły i ten dzień spędziłam na odpoczynku,ponieważ czeka mnie jeszcze zrobienie trzech referatów a najwcześniejszy ma byc gotowy na czwartek.Byłam własnie w toalecie kiedy nagle zakręciło mi się w głowie.Miałąm mroczki przed oczami.Czy to objaw jakiegoś nowotworu???Nigdy tak nie miałam a pozatym to mi zaraz minęło i trwało tylko chwikę.Wczoraj czyli daty 22 listopada 2008 roku siedziałam sobie przed komputerem i pisałam blogi kiedy nagle popsuła się żarówka w moim pokoju i to akurat ta co najsilniej świeciła i do tego była energooszczędna więc pozostałe żarówki świeciły bardzo słabo przez co nadwyrężyłam nieco mój wzrok i…znowu miałam przed oczami to samo co w piątek w łazience!!!
Jednak dalej nie przestałą pisac a mój stan zdrowia jedynie zrzuciłam na to,że teraz jest zima,zaczął padac śnieg i dni coraz krótsze no i brakuje mi światła słonecznego i każdy chyba by sie tak czuł bo naukowcy udowodnili,że kiedy człowiekowi brakuje światła słonecznego to może wpaśc nawet w depresję czy inną chorobę.
Teraz nie jestem tego taka pewna czy ja sama sobie jakiejś choroby nie wmawiam bo już wmawiałam sobie depresję czy nerwicę albo teraz,że mam jakiegoś guza mózgu bo ja mam siłę by pisac bloga a nieco sie mi polepszył wzrok po tym jak wkręciłam sobie osobiście tę żarówkę a poprzednio nie mogłam przerwac bo musiałam szukac informacji do moich referatów i pisac blogi tak więc nie wiem czy skoro mój stan sie polepszył to czy ja zyję czy tez może leżę w transie a dziś snił mi się taki koszmar,że nie mogę się pozbierac!!!Ale jakbym to tutaj napisałaco jest dla mnie tym koszmarem to zostałabym wyśmiana bo dla drugich wiadomośc o tym co mnie się śniło nie była by koszmarem ale ubawem po pachy bo kto normalny boi się tego,że mu spodnie nie takie jak potrzeba sprzedali a sprzedawczynie były niemiłe no i do tego śniła mi się moja głupia stara!!!
Nie wiem co mi dolega.Powinnam się inaczej czuc skoro moje dolegliwości ustapiły ale gdzieś wyczytałam,że nowotrów daje o sobie znaki na raty tak więc jeżeli ja jestem juz pogrzebana i nie zdąże za żywota poznac mojego Florian’a to będę czuwała nad nim z góry!!!
Nowotwór może uciskac na nerwy wzrokowe i przez to może powodowac podobne objawy do moich a może ja po prostu to sobie wmawiam a siedząc teraz po nocy i pisząc bloga nie czując z braku snu własnych rąk czuje się jakbym umarła???!!!Nie wiem co to będzie dalej!!!
Nie rozumiem dlaczego ludzie palą papierosy.Czy to ze stresu???Przecież one powodują raka płuc no i na dodatek szkodzą ludziom,którzy są w pobliżu!!!Jestem tolerancyjna nawet dla ludzi,którzy palą w moim otoczeniu ale wiadomo,że palenie skraca życie.
Na tym zdjęciu Peter Heppner pali papieroska.Z tego co ja wiem to i Taucher i Tomcraft też są palaczami ale tego akurat nie spodziewałam się po Peter’ze!!!

Dodaj komentarz