Jak wiadomo jadę do szkoły autobusem obok domu widmo.Kiedy jade autobusem to kierowca ma włączone radio i przewaznie leci tam jakaś bezgustna muzyka albo wiadomości w tym,że lepiej mi sie słucha tego ostatniego.
Tak też daty 20 listopada 2008 roku nasłuchiwałam wiadomości w radiu i usłyszałam tam,że dzień wcześniej czyli 19 listopada było międzynarodowe święto…muszli klozetowych!!!
Aż się zdziwiłam!!!O czyms takim jeszcze nie słyszałam!!!Aby muszle klozetowe miały swoje własne święto!!!No tak-ja też zawsze chciałam aby miały jakies święto więc chciałam miec program televizyjny własnego autorstwa gdzie emitowano by muzyke Techno oraz opowiadano dowcipy i nazwałabym go „Wellcome to the Klop”:)))
Jednak nigdy nie słyszałam o takim święcie i dobrze,że ktoś je wymyślił.Muszle klozetowe są nam potrzebne,ponieważ każdy z nas załatwia swoje potrzeby fizjologiczne,które są według Piramidy Maslow’a podstawą innych potrzeb.Kiedy nie są zapokojone to piramida moze runąc!!!
U nas na szczęscie trzci się kult muszli klozetowej bo z tego co ja wiem w Indiach swoje potrzeby fizjologiczne ludzie załatwiają na ulicy i tam nikogo to nie dziwi a u nas na szczęscie są od tego muszle klozetowe bo ja nie wyobrażam sobie mieszkac w takim mieście czy kulturze gdzie nie ma muszli klozetowych a ludzie załatwiają się na ulicach!!!Wyobraźcie sobie jak to musiało pachnąc!!!Fuj!!!
Dzięki muszlom klozetowym zyje się o wiele wygodniej ale niestety nie zawsze w polskich muszlach publicznych panuje porządek.Ciągłym problemem jest brak papieru i ja wiem z doświadczenia bo musze nosic ciągle własny papier do muszli przy sobie bo w toaletach publicznych go brak!!!Już nie wspomnę o tym,że niektóre muszle w publicznych toaletach są tak zaniedbane i brzydkie,że juz lepiej jest robic na podłogę albo na nie nie siadac wcale lub owinąc deskę sedesową papierem!!!
Dobrze,że w Polsce nie ma czegos takiego w publicznych muszlach jak przewijalnia dla dzieci bo w innych krajach Unii juz takie się znajdują ale ja się cieszę,ze u nas tego nie ma bo ja bym nie dała tym głupim mamuskom takich wygód i jka są takie mądre to niech swoje dzieciaki przewijają na kolanie!!!
Pamiętam jak kiedyś chciałam połączyc naszą przyjaźń-moją,Michaliny i Kariny.Do tego celu użyłam szalika i owinęłam nas we trójkę wielkim szalikiem a było to w grudniu 2005 więc była zima a nagle Michalina zrobiła sobie ze mnie żarty i powiedziała:
„Mogłaśbyła nas owinąc papierem od muszli bo już szalika brak na naszą trójkę!!!”.
To prawda-zabrakło nam szalika do połączenia przyjaźni.Było tam miejsce dla dwojga-dla Kariny i Michaliny.Mnie tam już zabrakło wtedy…
Dziś jest inaczej: