To już dwa tygodnie mojej choroby!!!

Pięknie,fajnie,cudownie!!!To już trzeci tydzień mojej choroby i tylko mała poprawa!!!To zaczęło się daty 21 listopada 2008 roku.Najpierw miałam te mroczki przed oczami a na nastepny dzień tez je miałam.Po tym zdarzeniu mroczki minęły kiedy wymieniłam żarówkę ale za to przyczepił sie do mnie jakiś katar.Po katarze zdarzało mi się pokasływac.Czyżby te mroczki wskazywały na poczatkowe stadium tego,że jestem przeziębiona???Po jakimś czasie połamało mnie jak przy grypie i przeleżałam w łózku kiedy wracałam ze szkoły ale nie opuszczałam zajęc na studiach i jak tylko wracałam do domu to grzałam się i piłam mleko z miodem.No ale to nic nie pomogło a chrypkę mam nadal lekką.
Myślałam,że to mi przeminie i wbiłam sobie to tylko do głowy z nadmiaru wolnego czasu.Kiedy daty 27 listopada 2008 roku zaczęło już mi się polepszac i czułam wyraźną poprawę po prawie tygodniu czasu trwania choroby to juz myślałam,że na zawsze pozbyłam się tej choroby ale na następny dzień mój stan sie pogorszył!!!
Kiedy 21 listopada zobaczyłam te mroczki to powiedziałam sobie,że odwiedzę lekarza jeśli będzie to trwało przez tydzień ale po tygodniu mijało ale jak się okazało nie do końca a nawet nasiliły się niektóre objawy!!! Nie miałam bóli głowy ani gorączki więc to nie mogło byc nic poważnego ale kiedy po tygodniu nie przestało to już przygotowywałam się psychicznie do wizyty u lekarza i bałam się,że zapisze mi leki,które mnie jeszcze dobiją!!!
Powiedziałam sobie,że jeżeli nie minie po 2 tygodniach bo przeważnie przeziębienia trwają przez tydzień lub góra dwa to potem pójdę do lekarza ale jak się okazało od tego czwartku mija.Jeszcze nadal odczuwam objawy choroby ale już nie tak silnie i powiem WAM szczerze,że to jest chyba wynik tego,że daty 19 listopada 2008 wyszłam z domu bez nakrycia głowy i bawiłam się w Sybirankę.Chyba to są tego skutki.
Wydaje mi się też,że mogę miec kamienie na nerkach i widziałam raz nawet u siebie krwiomocz ale nie jestem pewna czy to nie był wynik tego,ze piłam barszcz.
No ale podejrzewam,że może ja sama pielęgnuję te wszystkie objawy i cierpię na jakąś hipochondrię z nadmiaru wolnego czasu i moge wmawiac sobie to wszystko.Kiedy człowiek wmawia sobie,że jest chory to tylko on sam jest za to odpowiedzialny a jego stan ducha przenosi się na ciało przez co nawet brzuch może go rozbolec bo on sobie sam to wmawia!!!
Nie wiem co będzie dalej ale jesli dolegliwości całkiem nie ustapią to chyba rzeczywiście mogłam sobie wyhodowac coś poważnego.
W ten wtorek myślałam już,że mój stan zdrowia się poprawił bo w poniedziałek czułam sie doskonale ale we wtorek już nie a dopiero w czwartek poczułam się lepiej ale po woli myśle o tym aby rzeczywiście odwiedzic lekarza jeśli całkiem to nie przeminie.Na razie nie mam dokuczliwych objawów jak przez te ostatnie dwa tygodnie na szczęscie:)))
Nie mam zamiaru przeleżec w szpitalu długie tygodnie tylko dlatego,że mam zapalenie płuc!!!
Nie poddam się chorobie cokolwiek by we mnie siedziało!!!

Proszę Cyanide nie zabieraj mnie do siebie!!!
Już w ten poniedziałek Cyanide miałaby 5 lat.5 lat temu to też był poniedziałek…

Dodaj komentarz