Kompensacja

Kompensacja.Po raz pierwszy usłyszałam to pojęcie w kwietniu 2006 roku przy omawianiu historii Rodiona Raskolnikowa ze „Zbrodeni i Kary”.Później kiedy płakałam na Nadodrzu i żaliłam sie moim ówczesnym przyjaciółkom-Karinie G. i Michalinie W.to powiedziałam im,że stosuję kompensację.Kompensacja to nic innego jak nagroda dla siebie samego.Jesli na przykład ktoś nie potrafi matematyki i czuje się przez to gorszy ale za to wybitnie potrafi język polski i w nim się tak bardzo wykazuje,że pomaga innym pisac wypracowania czy doradza jak mają napisac i to jest kompensacją,że wynagradza sam sobie czymś co potrafi to,że czegoś nie potrafi.
Jak ktoś nie zrozumiał to tego nie zrozumie.
Tak czy inaczej ja zawsze chciałam byc wykładowczynią.Pomagałam Karinie W. ile tylko się dało ale ona nic nie pojmowała ale dzięki temu kompensowałam sobie to,że nie jestem na bio-chemie czyli,że moja Cyanide nie zyje ale to nie z tego powodu,że nie umiałam chemii ale z tego powodu,że źle się rozmiałam z dzieciakami,którzy ze mną tam uczęszczali.
Do końca życia nie zapomnę Cyanide i nawet gdybym miała już w końcu wymarzony zawód to będe sobie w ten sposób robiła kompenascję bo ciągle czuję się do niczego.Nie potrafię byc taka jaka bym chciała i nigdy nie będę.Na dodatek moją samnoocenę zaniża moja głupia mamuśka a mnie to bardzo wkurza,że ja mam w domu kochaną mamę,która by chciała mnie upodobnic do siebie ale ja jej nie nawidzę!!!
Nie identyfikuję się z moją rodzinką i tyle!!!Oni nie mają wykształcenia i według mnie nie jest to dobry sposób aby kompensowac sobie brak Cyanide w macierzyństwie i małżeństwie.Nie chcę życ tak jak oni-chcę byc wolna i bez zobowiązań!!!
Moją kompensacją nigdy w życiu nie była by znajomośc języka niemieckiego bo nigdy nie chciałabym byc tłumaczką i jeździc do obcego kraju(zostawmy tu na chwilę Bensheim bo tu o co innego chodzi!!!)a już tym bardziej nie chciałabym kogoś poznac i za niego wyjśc!!!
Zawsze umiałam język niemiecki ale nie chciałam uczynic z tego zawodu bo to by było pójście na łatwiznę.
Nie chcę specjalizowac się w językoznastwie czy filologii i nie jest to w moim guście.Zawsze w ramach kompensacji dla samej siebie kupywałam sobie fajne spodnie i bluzki aby poprawic sobie humor bo jeżeli nie mogę byc taka jak moi idole to chociaż będę sobą i kupując coś w moim stylu,np,spodnie czułam się sobą i kompensowałam sobie,że nie mogę byc taka jak moi idole.
Kompensacja jest dla mnie bardzo ważna i chyba najlepiej znam wagę tego słowa…
Mam całą gamę humorów:

Raz się cieszę,raz zdziwiam,raz zastanawiam a raz smucę i to w ciągu jednej chwili jeden humor przechodzi do drugiego i tak w kółko pod byle jakim bodźcem…

Dodaj komentarz