Widziałam Karol’a K.z ekonomii!!!

Data 18 maja 2009 roku.Równe pół roku po tym jak to jechałam na Nadodrze na zajęcia i z okna przyglądałam się wiatrakom takim jakie były na teledysku Sunbeam-Outside World…
Daty 18 maja 2008 roku jechałam już nie na Nadodrze tylko na kurs prowadzenia własnej firmy do Oleśnicy…
Tego dnia byłam taka szczęsliwa,że dostałam się na ten kurs ale i jednocześnie jechałam tam po prawie nieprzespanej nocy kiedy to bolał mnie ząb.Myślałąm tylko o tym,że jestem szczęśliwa ale wiedziałam,że będę miałą problemy ze szkołą z racji tego,że opuszczam zajęcia kiedy chodzę na ten kurs.Tego dnia miałam miec też sprawdzian o godzinie 13 z języka angielskiego i jakoś musiałam tam dojechac na tę godzinę.
Gdy dojechałam na miejsce na godzinę 8 rano na tenn kurs to najpierw poszłam odebrac do Urzędu Pracy skierowanie na ten kurs.W Urzędzie nadal bolał mnie ząb i dmuchałam aby uśmierzyc sobie ból jednak to nie pomagało.Na korytarzu spotkałam dwóch chłopaków i pytałam się ich czy oni też na ten kusr ale powiedzięli mi,że nie.Kiedy tak czekałąm to spotkałam jeszcze jedną dziewczynę,która była skierowana ale na inny kurs oraz jakąś kobietę,któa była skierowana na ten sam kurs co ja tyle,że towarzyszył jej mąz.Zapytałam się ich czy tez idą na ten sam kurs jednak jej mąż zapytał mnie się niegrzecznie czy ja wywiad przeprowadzam to odpowiedziałam mu,że jestem dziennikarką.
Gdy ludzie wchodzili kolejno do pokoju urzędniczego po skierowanie to w międzyczasie przyszła na korytarz jeszcze jakaś młoda dziewczyna.Miała na imię Sylwia i jak się okazało to ona też została skierowana na ten sam kurs co ja.Gdy stałam na korytarzu to bolał mie ząb a ja czułam się jak w kolejce do dentysty a nie do urzędu pracy!!!
Gdy nadeszłą kolej na nas to i ja i Sylwia razem zostałysmy poproszone po odbiór skierowania.
Gdy rozmawiałam z urzędniczką to bolał mnie ząb i dmuchałam by ulżyc sobie.Myślałąm tylko o bolącym zębie.
Gdy wychodziłam z pokoju urzędniczego już ze skierowaniem i Sylwia wyszłą razem ze mną to zapytałam się jej czy nie poszłąby razem ze mną po drodze na to szkolenie jednak Sylwia odmówiła z racji tego,że musiała jeszcze wstąpic do domu by zajrzec do dzieci.
Zdziwiałam się barazo z racji tego,że wyglądała bardzo młodo a jak się okazało to miała już 31 lat!!!
Na kursie niecierpliwie odliczałam minuty i godziny do tego aż odjadę w końcu na sprawdzian z angielskiego.Jednak z tego co się okazało to kurs będzie trwał do godziny 16-tej czy 14-tej a ja o godzinie 12-tej miałam autobus by dojechac na czas i musiałam się zwolnic!!!
Na szczęscie dało się zwolnic i nie stanowiło to problemu tak więc o godzinie 12-tej byłam już w autobusie i jechałam na sprawdzian.
Sprawdzian napisałam w porę i czułam,że poszedł mi bardzo dobrze.Gdy skończyłam pisac sprawdzian to pojechałam na ul.Łąkową do dziekanatu aby załątwic sprawę karty egzaminacyjnej mojej koleżanki-Agnieszki „Dasi”,której zamiast przedmiotu języka angielskiego,który sobie wybrała napisano i wydrukowano język hiszpański.Byłam wyjaśnic sprawę z jej kartą egzaminacyjną,o którą mnie prosiła i w dziekanacie wydrukowano jej nowa kartę z racji tego,że Agnieszka już wcześniej do nich dzwoniła w tej sprawie i upoważniła mnie do odbioru jej karty.
Gdy wychodziłam z dziekanatu i pakowałam się do odjazdu do domu to na korytarzu…szedł on!!!
Tak.On.Karol K,któy uczył mnie ekonomii.
Minęłam go na korytarzu i powiedziałam mu dzień dobry i zapytałam się go czy mnie pamięta.Odpowiedział,że tak.Dobrze,że mnie pamięta.
Ja pamiętam jak dziś kiedy byłam w nim zakochana i kto wie czy nadal nie jestem.
Szukam mężczyzny,który mnie poszanuje i doceni oraz takiego,który będzie potrafił wchodzic ze mną na rozmaite tematy.Kocham Karol’a K.i szanuję jego i nie wtrącam mu się do życia.Jest żonaty i szanuję jego sferę prywatną.
Był żonaty zanim mnie poznał i zawsze wiedziałam,że jestem na pozycji przegranej.Jednak bardzo miło go wspominam i to co do niego czuję pozostanie.Nie tylko do niego to czuję ale każdy z nas jest jednostką i trzeba uszanowac uczucia oraz sferę prywatną drugiego człowieka.Nawet jeżeli to nam nie odpowiada.Było miło po tak długim czasie zobaczyc Karol’a K.z ekonomii…
Tęsknię za tymi chwilami kiedy widywałam go regularnie…
Miło jest tak przyściąśc i porozmawiac z koleżankami o facetach,których nigdy nie możemy miec.

Chyba każda z nas miała w życiu chodźby kilku facetów,na których bardzo nam zależało i każdy nam mówił jak bardzo do siebie pasujemy ale jednak tylko my wiedzięliśmy,że nigdy nic z tego nie będzie.Każda dziewczyna miała chociaż raz w życiu także adoratora, którego nie chciała tak wiec trzeba się też postawic w sytuacji drugiej strony kiedy to my zostajemy odrzucane i jak czułyśmy się kiedy to nas nachodził niechciany adorator.
Trzeba uszanowac drogą stronę.Właśnie dlatego,że ją kochamy…
On także mnie pamięta.

Dodaj komentarz