Dosyć często-już odkąd sie urodziłam…stawałam sie obiektem drwin ze strony i tyle co rówieśników ale i…własnych rodziców.
Dokuczała mi nie tylko dominująca matka ale i też bierny a pozór ojciec.
Gdy się urodziłam miałam już 56 cm długości-tyle ile dzieci rodziców o wzroście około dwa metry o i do tego byłam gruba.
Nie mięło mi to z wiekiem-tylko prze 11 lat mojego życia udało mi się być szczupłą ale nie chudą i było mi i tak źle.
Gdy jako młoda dziewczyna-w 1997 roku jechałam z tymi skichanymi rodzicami wbrew swojej woli nad morze i widząc jaka jestem gruba,co też na plaży jest nie do ukrycia to przy wyborze kupna koła ratunkowego mój głupi ojciec śmiał sie ze mnie,że potrzeba mi ale opony od ciągnika rolniczego bo taka gruba jestem!!!
Całe swoje życie jestem lcoorva mać gruba ale…
Mam w d_pie zdanie moich kochających mnie ponad życie rodziców bo już dawno skończyłabym na stryczku gdybym słuchała matki czy ojca albo wpierano mi jak byłam szczupła,że jestem…za chuda i mam anoreksję,która jest mi obca i której nigdy nie miałam!!!
Zaczęłam się odchudzać dokładnie od 17 lipca 2000 po tym jak się zakochałam w tym pieknym Florian’ie,którego tak cudownie opisywałam na swoich blogach ale…
Presja otoczenia jest niestety silna a,że ktoś został obdarzony przez naturę takim wielkim cielskiem jak ja-192 cm i 120 kg żywej wagi to trzeba to akceptować. A nawet warto :)))
