…ten tragiczny dla mnie dzień-9 kwietnia w tym roku spokojnie.
A 13-tego w piątek otrzymałam takie oto piękne pismo z Kalisha,w którym to poinformowano mnie,że nie ma dla mnie resocjalizacji i tyle.
Nie można się nawet od tego pisma odwołać.
Z moimi znajomymi zastanawiałam się i co dalej ze mną będzie…
Postanowiłam i od tej decyzji nie ma już odwrotu.
Postanowiłam,że zostanę na tym brzydkim Nadodrzu.
Znam osoby,które to wyjechały z kraju i całkiem dobrze sobie radzą.
Znam osoby i takie,którym na obczyźnie się nie powiodło…
A mi???
Zobaczę co mi się uda z tą decyzją,od której nie ma już odwrotu.

A tymczasem czekają mnie wszystkie te dobre chwile na Nadodrzu.
Chwile,których nie znam jeszcze i to,co tam przeżyłam.
Nie wyjechałam ani do Brzegu ani do Kalisza bo tam mnie nie chciano.
Zamknięto przedemną wrota do kariery.
Ale nikt mnie ze swojego nie wygna!!!
Zakładam własną firmę i będę na swoim!!!