Tęsknię i płaczę

Są ostatnio takie chwile kiedy chce mi się płakac.
Za czym płaczę???
Za chwilami,które nigdy nie wrócą i za całą moją przeszłością.
A chociaż płaczę za tymi obrazkami utraconymi razem z tym usuniętym folderem.
Ja rzadko kiedy się uśmiecham,ponieważ uwielbiam byc poważna ale ostatnio wymyśliłam sobie taki wyraz określający panią,które sprząta kible i nazwałam ją „klopomyjka” bo myje klopy i tak się z tego uśmiałam,że niezły ubaw miałam i to jeszcze w samym środku lekcji!!! XD
No ale zaraz po tym chciało mi się znowu płakac,ponieważ przypomniało mi się jak rok temu kiedy przebywałam jeszcze na Nadodrzu nauczycielka geografii zapytała się dlaczego na terenach piaszczystych czy chocby nawet na terenach nadmorskich gdzie występują plaże,nie można nic chodowac ani uprawiac ziemi.
Ja zgłosiłam się do odpowiedzi i zamiast powiedziec,że na plaży jest sucho i tam nic nigdy nie wyrosłoby,ponieważ jedyne co tam można chodowac to są wydmy to ten ostatni wyraz wymówiłam jako WYDMO i tak mnie to rozśmieszyło wówczas na lekcji ale,że te czasy już nie wrócą to i miałam przed oczami wizerunek klasy i moich dawnych znajmoych no i zachciało mi się płakac.
Nie wiem co mnie pocieszy,jak KLOPOMYJKA nie pomoże to może WYDMO!!!
Mam nadzieję,że kiedyś po części będzie jak dawniej…

„Hej,Florianna!!!Opowiedz coś jeszcze na temat WYDMÓW!”-powiedziała przyjaciółka

„Zaraz,zaraz.Niech jeszcze pomyślę o tych WYDMO i może wymyślę coś jeszcze…”-odpowiedziałam.
Przyjaciele.Jak mocno mi Was brakuje.
Jeśli ktoś z reala kto urwał ze mną kontakt a chciałby go wznowic mnie czyta-proszę,naduś ikonkę „Napisz do mnie”…

Moja nieufnośc

Kiedy idę ulicami Wrocławia,wszędzie widzę obce mi twarze.
Ludzie,których mijam na ulicy na pewno kimś są i pełnią daną funkcję społeczną.
Na pewno są to ojcowie rodziny,matki,babcie,córki,synowie a także pełniące zawód lekarza,strażnika miejskiego,policjanta,sprzątacza czy sprzedawcy.
Ale wśród nich mogą byc także kieszonkowcy,złodzieje,wariaci czy gwałciciele.I co ja wtedy zrobię gdy ktoś kogo mijam na ulicy okaże się kimś takim???
Magicznych mocy nie mam abym kogoś takiego wykurzyła za pomocą zaklęcia.A jedyne co ja mam na obronę to ręce i nogi za pas a w razie czego mam jeszcze tornister z Witch,który waży chyba 10 kilogramów razem z butelką pełną herbaty ale kiedy przeciwnik będzie odemnie silniejszy to decydujące może byc szczęście…
Nie ufam nikomu kto mieszka czy przechodzi przez ulice Wrocławia.Tam jest za duży tłok i raj dla takich a jak to się ładnie mówi…”OKAZJA CZYNI ZŁODZIEJA”.
Tacy ludzie sumienia nie mają ale na pewno coś skłoniło ich do tego by takimi byli.
Moja wykładowczyni,która pochodzi z Łodzi mówiła nam podczas dyskusji,że we Wrocławiu napadli ją aż 5 razy a w Łodzi nigdy ale ona i tak kocha Wrocław za ten klimat jaki tu panuje i za piękny rynek oraz za kulturę ludzi.
Według mnie nie ma nic do lubienia we Wrocławiu a i tak jestem nieufna.
Wszędzie tam widzę wrogów.

Neofita

Neofita jest o według tego co nauczyłam się na socjologii,jest to taki człowiek,który świeżo został przyjęty w szeregi grupy,do której starał się wejśc,charakteryzujący się nadgorliwością w tym co robi i w przestrzeganiu świeżo przyjętych zasad jakie tam w tej grupie,do której się świeżo dostał obowiązują.
No właśnie.Ja nie znoszę byc NOWĄ ani zaczynac od nowa.Ale jak będę debiutowac na scenie Techno przed prawdziwą publicznością,która mnie nie zna to dla niej będę NOWA!!!Zasady panujące w świecie DJ-i też bym chyba przestrzegała więc możnaby mnie wtedy takim mianem określic ale na szczęście w świecie bloggerów nie jestem NOWA:)))
Oto co Will przeżywała kiedy po raz pierwszy przybyła do Heatherfield i była NOWA.
Nowym nie jest byc łatwo…

Pozytywna grupa odniesienia-DJ-e

Jak już na początku wspominałam o grupach odniesienia-są i negatywne,które już wymieniłam w poprzednim poście i pozytywne,które teraz wymienię.
Dla mnie pozytywną grupą odniesienia są grupy wykonujące muzykę Techno lub jednostki wykonujące zawód DJ-a.
Aspiruję do tej grupy,ponieważ sama chcę byc taka jak oni.Robię wszystko abym została przyjęta w ich szeregi.
Dla mnie zawód DJ-a jest jak dla kleryka spełnienie marzeń o byciu księdzem.Można by to tak porównac.
Mam wielu wykonawców,na których się wzoruję i staram się ich stawiac sobie za wzór.Bardziej interesuje mnie ich biografia i jak to osiągnęli zanim zostali tym kim są dzisiaj niż to jaką muzykę grają i tworzą. Przedtem aby byc tacy jak dzisiaj musięli na to zapracowac i zasłużyc.Nie stali się DJ-ami od urodzenia tak jak książę rodzi się księciem a cesarz cesarzem.
Właśnie za to ich cenię i uczę się na ich błędach i cieszę się z ich sukcesów.
Jest to dla mnie pozytywna grupa odniesienia.Odnoszę się do tego co robią i chcę byc równa z nimi.Jeszcze sama nie jestem na równi z nimi ale tę więź już czuję.
W zawodzie DJ-a podoba mi się to najbardziej,że wtedy człowiek obcuje z muzyką Techno i może sam ją tworzyc.Jest rozpoznawany i szanowany.Styka się z wyrazem wdzięczności ze strony fanów i prawie wszyscy go podziwiają.Gdy stoi za konsoletą to cały świat się dla niego nie liczy,ponieważ w całości może oddac się swojej pasji-byciu DJ-em.
Już po samym wyrazie twarzy DJ-i,których mam na obrazkach widzę,że czują się szczęśliwi i jak w transie.
Swoją nazwę właśnie temu wyrazowi „trans” zawdzięcza odmiana Techno o nazwie TRANCE.Właśnie dlatego,że ludzi cieszy ta muzyka i są jak w transie gdy jej słuchają albo tworzą.W pozytywnym transie:)))
XD

Negatywna grupa odniesienia-Wrocławianie

Skoro jedni za negatywną grupę odniesienia uważają Arabów czy cyganów ja akurat mam w głowie negatywny wizerunek Wrocławian.
Swoje poglądy najpiejw budowałam widząc ciamajdowatego,niekulturalnie odnoszącego się do „babki”(w tej roli niezapomniana Krystyna Feldman)i popijającego browarka-pana Ferdynanda Kiepskiego.
W tej rodzinie,która zamieszkiwała Wrocław a odcinki kręcono we Wrocławiu,panował taki nieład,że pozbierac się nie mogłam!!!
W rodzinie zamiast szanowac schorowaną i jeżdżącą na wózku inwalidzkim babcię,ciągle ośmieszano i lekceważono.Babcia była przedmiotem drwin w tej rodzinie!!!Do czego to podobne!!!
Sam Ferdynand Kiepski siedzi non stop przed telewizorkiem i popija piwko,jest bezrobotyn,pracy nie chce nawet szukac a co dopiero nie myśli by wyjśc z domu po co innego niż po zimny full browar!!!
Jego synek-Walduś,idzie w ślady ojca a zachowuje się identycznie jak on.Jaki mógłby miec przykład skoro bierze go z ojca bo tylko to jest dla niego autorytetem???
Sąsiedzi też nie lepsi ale może trochę bardziej mądrzejsi i zaradniejsi niż rodzinka Kiepskich.
Jeżeli ten serial komediowy ma za zadanie ośmieszac wady Wrocławian na równi z fraszkami Kochanowskiego,które ośmieszają ludzkie wady to nieźle został tam ukazany wizerunek Wrocławianina.
Drugim argumentem czemu Wrocławian postrzegam negatywnie jest to,że serial „Pierwsza Miłośc”świetnie to ukazuje jacy Wrocławianie są głupkowaci.Na przykład jeden z lekarzy(Wrocławskich!!!)-doktor Żukowski i zarazem mieszkaniec Wrocławia,został nazwany „Doktorem Śmierc” oraz pozbawiony możliwości wykonywania zawodu lekarza.Jego córeczka Kinga miała chłopaka,który przedawkował narkotyki a zrobił jej bachora,przez którego przerwała studia dzienne i teraz ona pracuje w rodzinnym barze i wychowuje synka-Tomeczka.Wróciła na studia ale zaoczne.
Idiotka,co nie???Kto to widział wiązac się z narkomanem???
Emilka była bita przez własnego męża i ta głupia Wrocławianka jeszcze pozwalała się mu bic,ponieważ uznała,że na to zasługuje!!!A jej mąż też był Wrocławianinem!!!
W serialu „Pierwsza Miłośc” ukazane jest deprawujące życie nocnych lokali,prawdę mówiąc pokazane zostaje tam życie domów publicznych i losy prostytutek!!!
Ten serial zgarsza i przykładów jaki ten film jest gorszący mogłabym mnożyc w nieskończonośc…
Trzeci powód to są sami żywi Wrocławianie.
Miałam z nimi kontakt,stykam się z nimi na codzień i widzę jacy są głupi i stereotypy się potwierdziły.
Przykładem tego może byc moja przyjaciółka-Michalina W.Pazerna na pieniądze,kochała robic sex z kimś kogo nawet nie kochała a tylko dla zaspokojenia rządzy to robiła,bezczelna i twierdzi,że jest szczera ale według mnie to bezczelnośc a nie szczerośc,która przez nią przemawia!!!Nawet oszukiwała,że chce byc moją przyjaciółką a tak naprawdę zależało jej na tym by zyskac coś na mnie.Jak nie miałam kasy to ona nawet nie chciała ze mną gadac a jak miałam bo kupywałam od niej płyty-leciała jak na skrzydłach i mówiła,że jestem jej przyjaciółką a wcale tak nie uważała.Gdy nie miałam kasy to ona mi mówiła prawdę,że nie lubi ludzi bez dochodów i do tego jeszcze bezrobotnych…Mieszkanka Wrocławia.I niech mi kto nie powie,że sam Wrocław to piękne miasto to chyba go uduszę!!!
Wspominam czasy kiedy to nie wyjeżdżałam dalej niż do Oleśnicy i są to czasy,które nigdy nie wrócą ale wspomnienia są miłe…

No właśnie tak sobie siedzę i wspominam to co już nie wróci- czasy spędzone jeszcze zanim zawitałam do Wrocławia i zanim nawet byłam na Nadodrzu…

Grupa odniesienia

W socjologii istnieje takie pojęcie jak „grupa odniesienia”.
Grupa odniesienia to nic innego jak wirtualne relacje,do których się nie należy a chciałoby się należec,składa się tam aplikację i robi się wszystko aby tam należec.
Taką grupą odniesienia może byc zawód prawnika.Młody student prawa chce pracowac jako prawnik i robi wszystko aby tak się stało.
Grupy odniesienia mogą byc też nagatywne.
Taka negatywna grupa odniesienia to nic innego jak grupa,na której budujemy stereotypy,stygmatyzujemy ich i się od nich odcinamy.Taką grupą może byc na przykład stereotyp cyganów.Ludzie słyszeli dużo negatywnych rzeczy o tej grupie i nie chcą miec takich ludzi w sąsiedztwie.
Na studiach mam taki przedmiot jak socjologia to uczą mnie tam między innymi na ten temat:P

Szczypta erotyki na moim blogu

Na moim blogu:
elyon.blog.onet.pl
pisałam o tym,że lubię pozowac do aktów i nie mam nic przeciwko subtelnej erotyce.Wśród obrazków,które straciłam były również fajne erotyczne obrazki o Witch jak się przemieniają.Kto to powiedział,że jest to bajka dla dzieci???
Wyobraźcie sobie ile dla mnie znaczyły te obrazki…No ale nie będę przez pół bloga płakała za tym jak mocno cierpię po utracie tych obrazków bo mi z tego bloga wyjdą treny na równi smutne jak te Kochanowskiego a jeszcze muszę na:
hay-lin.blog.onet.pl
napisac o Nadodrzańskiej kuchni a na
jojo.blog.onet.pl
o mojej koleżance-Aśce,która jest podobna do JoJo i jest jej imienniczką i zarazem rówieśniczką.
Mam mnóstwo blogów na utrzymaniu ale te blogi to najcenniejszy mój skarb.
Wśród obrazków,które straciłam były też obrazki dla mojej znajomej-Melissy,która też piszę blogi i miałam zamiar jej posłac obrazki,które na 100% by się jej podobały,ponieważ znam jej gust a ona kolekcjonuje dodatki do bloga to na pewno by się ucieszyła z tego co chciałam je posłac.Właściwie to ja jej posłałam mailem niektóre obrazki z tragicznie usuniętego folderu ale chyba nie doszły:(((
Tak czy inaczej jak ktoś chce zobaczyc moje akty to niech śmiało zajrzy na:
elyon.blog.onet.pl

Najładniejsze obrazki

Dobrze,że ma jeszcze płyty CD z nagranymi obrazkami.
Skoro nie potraficie mnie zrozumiec jakie ładne obrazki straciłam to może pokażę Wam kilka najładniejszych moim zdaniem,ponieważ są naprawdę warte umieszczenia tego na tym a nie innym blogu.
Tym,którzy mimo wszystko mnie rozumieją-dziękuję Wam za to,że jesteście i współczujecie mi z powodu utraty obrazków.
Oto obrazki,które mi pozostały na CD.
Ułożyłam do nich nawet małe opowiadanko:

Słońce zbliżało się ku zachodowi.Andre przechadzał się piaszczystą plażą szukając natchnienia do kolejnego utworu Techno.Rozmyślał przy okazji o swoim życiu i o tym co by było gdyby po raz pierwszy w życiu fani nie zaakceptowali tego co utworzył.Jednak pewnośc siebie wzięła górę i mężczyzna postanowił poszukac natchnienia…w domu widmo!!!

Ten stary dom właśnie dlatego był tak nazywany,ponieważ nikt w nim od lat nie miaszkał a mimo wszystko był zadbany.Krążyła nawet legenda,że mieszkają w nim duchy i przez to jest taki zadbany.ATB postanowił to sprawdzic i poszukac tam natchnienia.Poszedł więc w nocy o godzinie 0 do tego domu i szukał duchów.Jak się okazało nie było tam duchów a dom dlatego był zadbany,ponieważ ATB nie był pierwszym gościem w tym domu,z racji tego,że co noc w tym domu spotykali się fani gotyku,którzy wymyślali sobie legendy.ATB był szczęśliwy,ponieważ zrobił sobie parę fotek wewnątrz domu widmo i na zewnątrz a natchnienie znalazł na pięknej łące dopiero o wschodzie słońca:)))

To nie tak jak myślicie

Pewnie Waszym zdaniem,Drodzy Czytelnicy,uważacie,że samej sobie zaprzeczam,ponieważ parę postów wstecz jak pisałam o depresji to pisałam,że zakochałam się nieszczęśliwie i bez wzajemności.
Otóż tak-ja jeżeli kogoś kocham to inaczej niż myślicie.
Nie zależy mi na przytulankach czy zakładaniu rodziny ale na tym abym się miała z kim pokazac znajomym.Tak po prostu.
Nie szukam kogoś kto wsadziłby mi ale szukam kogoś kto zaakceptuje mnie i moje podejście do życia zamiast próbowac wmawiac mi swoje racje.
Taka już jestem a jeżeli komuś nie pasuję to nie i tyle.Tak samo jak ktoś mi nie pasuje to mu mówię wprost czemu mi nie pasuje i aby nie było nieporozumień między mną a takim kimś.
Jeżeli kogoś nie lubię to mu to mówię wprost.
Jestem bezpośrednia…

Próbuje odzyskac

Nie ma sensu by zaczynac od nowa,ponieważ szukam tych obrazków w sieci ponownie a nie wszystkie znalazłam i już nie znajdę niestety chyba,że może nasuną się mi same za 20 lat!!!
Diabli je wzięli tak jak pisałam w poprzednim poście.No cóż-zostały mi jeszcze obrazki,które ściągałam sobie i posyłałam na maila.
Na moim blogu:
kouichi.blog.onet.pl
pisałam,że mam mnóstwo pięknych i drogocennych mi obrazków na mailu ale konto nie chciało mi się otworzyc.
Dziś już się otwiera bez zarzutów ale ile stresu mnie te problemy techniczne kosztowały.
Jeszcze nie przegrałam ich na płytę CD aby już na stałe były u mnie ale zrobię to jak uzbieram sobie kasy na taki luksus a na moich licznych skrzynkach mailowych jest tego bardzo dużo i zjamuje trochę miejsca,że pewnie zmieści się to na kilku płytach a nie na jednej:P
Coniektórzy jak ostatnio w kafejce przegrywałam sobie obrazki z maili to zapytali się mnie po co mi to jest potrzebne.
A czy ja się ich pytam po co robi się dzieci i ma chłopaka???!!!Tfu!Przepraszam,ale to jest blog dla dorosłych to mniej ocenzuruję słowa-nie chłopaka tylko „szczającego spermą siusiaka”.
Jedni czują się szczęśliwi w otoczeniu jakiegoś bachora i w ramionach jakiegoś chłopaka to ja czuję się szczęśliwa jak się patrzę na moje blogi,obrazki,pliki i foldery.