Zbliża się ten okropny dzień

Nieunikniony zbliża sie ten okropny dzień-9 kwietnia.
Dziś równe 3 lata temu zapadł ten nieszczęsny wyrok.
Życie pokazało mi różne barwy-od odcieni fioletowego i różowego po czarny i szary.
Z tym,że szary symbolizuje szarą codzienność na tym świecie…
Kto czytał moje wszystkie blogi-a zwłaszcza te,które są bardziej aktualne z przełomu lat 2013 z czego jeden z 2013 skasowałam i z lat 2014 to naprawdę wie o co kaman…
Czas nie uleczy moich ran ani też nie przyzwyczai mnie do bólu,jaki przeżywałam ale naprawdę warto jest żyć mimo to…
Pamiętam jak dziś-to miał być zwykły dzień…
Dzień mojego odpoczynku.
Tego dnia miałam po prostu siedzieć w domu i dobrze się bawić ale…
Wstałam już o godzinie około 5 rano.
Moja matka jechała wtedy do pracy.
Wzięłam niedawno bo 17 czy też 16 marca 2015 internet w Orange to wtedy 9 kwietnia powiedziałam mojej matce,że umowa o internet leży na drukarce…
Rozmawiałyśmy jakby nigdy nic.
Moja matka jechała do pracy.
Ja byłam w domu z ojcem.
Właśnie około godziny 6:30 rano słuchałam utworu Rank 1-Such is Life gdy nagle słyszę dzwonek do drzwi!!!
Mój ojciec otwiera.
To oni…
Byli po mnie.
Jeszcze jak się zapytałam ojca to powiedział mi,że nikogo tam nie było…
Weszli do domu i mnie zabrali!!!
I tak oto zaczęło się moje piekło…
Nie wiem co z tym zrobić. Jak żyć…

Drogie Mamy z portalu dobramama.pl!!!

Niedawno na portalu dobramama.pl zaprosiłam na swojego aktualnego bloga:
nouw.com/florian
Bo ten oto blog,jest nieaktualny a dziś aby mam czas i ochotę by nadgonić stracony czas na tym blogu ale mój post o tym jak być piękną pomimo depresji znajdujący się na nouw.com/florian i tam dodałam fotki swoich nagich ramion ale nic więcej nie odsłaniałam a mimo to te wstrętne mamy z portalu dobramama.pl porównały mnie do tej shmaty-Emilii R. z Katowic!!!
Ponoć ma ona swój tomik poezji z wierszami i została zaproszona nawet do jakiejś biblioteki:
http://filia14.blogspot.com/2015/12/wieczor-poetycki-emilia-richta.html
Ona jednak z tym wieczorem poetyckim bardzo przypomina mi tę wariatkę z Twardogóry-córkę byłego radnego-Dawidę Marię Jędryczko-Prymas,która to też miała w bibliotece swoje wieczorki poetyckie i pisała wiersze nawet na poema.pl a potem…wpadła w narkotyki i zaginęła:
http://fakty.interia.pl/dolnoslaskie/news-pomozcie-ja-znalezc,nId,1325441
Bo taka jest prawda-ludzie najpierw są ponad niebo wychwalani a potem dostają do głowy!!!
Mnie właśnie wzięto za Dawidę i już nie raz jakiś człowiek mówił do mnie per „Ej,Dawida!!!”.

Co się stało z tymi osobami???

Zastanawiam się co się stało z tymi osobami:
Tą Dominiką co miała siostrę Aśkę i ta Dominika miała pseudonim „Doniczka”.
Mieszkała gdzieś w Gliwicach czy gdzieś na górnym śląsku ale przez krótki czas mieszkała w Twardogórze. Mówiła mi kiedyś o tym,że jej tata zmarł w Walentynki chyba w 2007 roku to było jak zmarł czy w 2006.
Teraz by się pewnie swego nicku wstydziła.
Kiedyś miała FB oraz bloga ale teraz coś ślad po niej zaginął.
Pamiętam ją bo utkwił mi w pamięci jej wredny charakter oraz bardzo wysoki wzrost bo miała ona już 12 lat w 2004 roku i była prawie tak wysoka jak moje pełnoletnie koleżanki.
To ona-może ktoś ją zna i powie mi co u niej słychać??? :)))

Zastanawiam się też co sie stało z innymi moimi znajomymi lub osobami,które to swego czasu były ze mna w dobrych relacjach czy pisały ze mną lub się spotykały.
Na przykład taka jedna Agnieszka F. wyszła za mąż…
Kiedyś Agnieszka F. była czytelniczką moich blogów-dzisiaj po wyjściu za mąz wykreśliła mnie nawet ze znajomych z FB a sama kiedyś miała bloga i pisała piękne wiersze o samotności i podkochiwała się w Joe Jonas’ie.
Niestety nie dysponuję jej fotografią ale gdzieś jeszcze mam te foty z jej bloga jak go jeszcze miała.

Diagnoza

Teraz napiszę o swojej diagnozie-mam aleksytymię.
Tak jest-stwierdzono ją u mnie dokładnie w 2014 co by mogło wyjaśniać moją oziębłość emocjonalną oraz niektóre zachowania.
Jeszcze 10 lat temu myślałam,że mam autyzm lub jakąs odmiane Asperger’a co też mam bo zostało to potwierdzone klinicznie jednak możnaby powiedzieć,że trafne diagnozy stawiane są latami.
Można żyć normalnie z aleksytymią a pamiętacie jak to pisałam a blogach o tym jak to się zakochałam w tym czy w tamtym???
Na dodatek też już od 2012 roku mam menopauzę więc na szczęście nie grozi mi już malutka istotka do kochania zwana dzieckiem a ja zawsze miałam zachowania bardziej agresywne w stosunku do np kobiet w ciąży czy matek z dziećmi.
Co najgorsza wszyscy mi wytykali palcami od dzieciństwa,że jestem gruba i wyrośnięta to przez to kiedyś ja założę wcześniej rodzinę niż inne moje rówieśniczki i dlatego też ja jestem oziębła w stosunku do mężczyzn.
A niech by mi kto powiedział,że kiedyś kogokolwiek pokocham to chyba bym się zezłościła i go zbeształa w 4 strony świata!!!

Stare czasy

Szkoda,że nie udało mi się mimo wszystko jakos przekonwertować obrazków ale milo jest powspominać stare czasy.
Teraz już wiem,że w wielu sprawach miałam bardzo dużą rację i,że się nie pomyliłam z tym czy z tamtym.
Niedawno rozmawiałam z jakąś osobą o tym,że kobiety to na stare lata głupieją z braku miłości bo np biorą pożyczki na/dla swoich ukochanych a potem to one muszą za tę straconą miłość płacić.
Całe szczęście,że dziś dobiegam do 50-tki ale nie w głowie mi tam żadne wiązanie się z kimś.
Kiedyś były inne czasy i ludzie też byli inni ale ludzie a raczej dzieciarnia się rodziła przecież w ten sam sposób i tak samo robiło się dzieci pomijając in vitro.
Całe szczęście zlikwidowano to bagno zwano „gimnazjum” bo tam bawiono się w słoneczka i była to wylęgarnia patologii.

Wyśmiewanie

Dosyć często-już odkąd sie urodziłam…stawałam sie obiektem drwin ze strony i tyle co rówieśników ale i…własnych rodziców.
Dokuczała mi nie tylko dominująca matka ale i też bierny a pozór ojciec.
Gdy się urodziłam miałam już 56 cm długości-tyle ile dzieci rodziców o wzroście około dwa metry o i do tego byłam gruba.
Nie mięło mi to z wiekiem-tylko prze 11 lat mojego życia udało mi się być szczupłą ale nie chudą i było mi i tak źle.
Gdy jako młoda dziewczyna-w 1997 roku jechałam z tymi skichanymi rodzicami wbrew swojej woli nad morze i widząc jaka jestem gruba,co też na plaży jest nie do ukrycia to przy wyborze kupna koła ratunkowego mój głupi ojciec śmiał sie ze mnie,że potrzeba mi ale opony od ciągnika rolniczego bo taka gruba jestem!!!
Całe swoje życie jestem lcoorva mać gruba ale…
Mam w d_pie zdanie moich kochających mnie ponad życie rodziców bo już dawno skończyłabym na stryczku gdybym słuchała matki czy ojca albo wpierano mi jak byłam szczupła,że jestem…za chuda i mam anoreksję,która jest mi obca i której nigdy nie miałam!!!
Zaczęłam się odchudzać dokładnie od 17 lipca 2000 po tym jak się zakochałam w tym pieknym Florian’ie,którego tak cudownie opisywałam na swoich blogach ale…
Presja otoczenia jest niestety silna a,że ktoś został obdarzony przez naturę takim wielkim cielskiem jak ja-192 cm i 120 kg żywej wagi to trzeba to akceptować. A nawet warto :)))

To jest najważniejsze

Od jakiegoś półtorej tygodnia czuję,że pobolewa mnie gardło.
Kto wie-może je sobie nadwyrężyłam krzycząc gdy biegłam za pociągiem a mi wydaje się,że mam chrypkę.
Mój ojciec palił przez prawie całe swoje życie papierosy-ja nie paliłam nigdy ale jestem tak zwanym „biernym palaczem” co słyszałam,że jest gorsze niż by sie paliło!!!
Potem okazało się,że mój ojciec ma raka krtani i…przeżył co prawda i dało się zaleczyć ale moim zdaniem gdyby nie palił to byłby zaoszczędzony.
Ja miałam kiedyś problemy z tarczycą ale teraz jest ok ale nigdy nie wiadomo co nam w naszym zdrowiu będzie dolegać.
Ja na dodatek leczę się też na syndrom pourazowy,bo po tym jak mnie aresztowano 9 kwietnia 2015 to mam strach gdy widzę radiowóz czy auto niebieskie!!!
To jest najważniejsze aby zadbać o swój własny komfort zarówno psychiczny jak i fizyczny.

To była prawda

Tak sobie czytam co ja tu wiele lat temu pisałam o tych wszystkich dolegliwościach zdrowotnych,że one mogą być wymyślone,to teraz widzę jak bardzo kiedyś zbagatelizowałam zdrowie.
Dziś zdiagnozowano u mnie poważne problemy gastryczne do tego stopnia,że po zwykłej kawie chce mi się rzygać bo taki mam zniszczony żołądek!!!
Człowiek nie wymyśla sobie dolegliwości-chyba,że jest hipochondrykiem a badania per rectum nie miałam na szczęscie ale przeszłam przez gastroskopię i inne tego typu a moje wyniki wskazywały na poważne problemy z wątrobą czy żoładkiem tak więc teraz biorę Hepatil a lepsze trawienie a ogólnie to moje samopoczucie jest ok,gdyby nie fakt,że daty 9 kwietnia w tym roku mijać będzie równe 3 lata odkąd mnie aresztowali…
Tak jest-zgadnijcie za co i po co :(((
No i kto mnie tez czyta na innych moich blogach ten wie za co i po co ale nie chcę wracać do tematu-temat niestety musi być zamknięty…
To była prawda,że mam rozwalony żołądek i nikt i nic tego nie zmieni a moim zdaniem o zdrowie trzeba dbać bo inaczej może być gorzej.
Teraz jak udało mi się zapanować nad problemami gastrycznymi-mam nowe dolegliwości-tym razem gardła.

Możliwość powrotu po latach…

Uratowałam tego bloga przed zagładą,ponieważ najpierw nie mogłam była na niego się zalogować jak stał prawie pusty na onecie przez brak logowań a potem zamiast floriana.blog.onet.pl odnowiłam go jako do-floriana.blog.onet.pl
Niestety ludzie nie rozumieją ile dla mnie znaczy blogowanie!!!
Napisałam wczoraj na wieczór koledze,że cornelia.blog.onet.pl już nie istnieje i podałam mu adres bloga nouw.com/florian ale on mi napisał,że przecież ta strona otwiera się!!!
Otwiera się-nosh kurna chata chwileczkę-cornelia.blog.onet.pl otwiera się ale strona onetu na której kiedyś były blogi.
Nie istnieją już domeny:
blog.pl
blog.onet.pl
blugujaca.pl
piszecomysle.pl
crazylife.pl
Czy inne,które tylko były domenami po przejęciu od onetu i połączeniu go w 2012 roku z serwisem,który kiedyś był oddzielnym seriwisem.
Niestety-obrazki z postów z lat 2007-2011 zanim połączyły się serwisy a potem poszły do likwidacji to nie skopiowały się!!!
Tak więc blog stoi goły bez obrazków ale nie wiem czy wesoły.

Widziałam Karol’a K.z ekonomii!!!

Data 18 maja 2009 roku.Równe pół roku po tym jak to jechałam na Nadodrze na zajęcia i z okna przyglądałam się wiatrakom takim jakie były na teledysku Sunbeam-Outside World…
Daty 18 maja 2008 roku jechałam już nie na Nadodrze tylko na kurs prowadzenia własnej firmy do Oleśnicy…
Tego dnia byłam taka szczęsliwa,że dostałam się na ten kurs ale i jednocześnie jechałam tam po prawie nieprzespanej nocy kiedy to bolał mnie ząb.Myślałąm tylko o tym,że jestem szczęśliwa ale wiedziałam,że będę miałą problemy ze szkołą z racji tego,że opuszczam zajęcia kiedy chodzę na ten kurs.Tego dnia miałam miec też sprawdzian o godzinie 13 z języka angielskiego i jakoś musiałam tam dojechac na tę godzinę.
Gdy dojechałam na miejsce na godzinę 8 rano na tenn kurs to najpierw poszłam odebrac do Urzędu Pracy skierowanie na ten kurs.W Urzędzie nadal bolał mnie ząb i dmuchałam aby uśmierzyc sobie ból jednak to nie pomagało.Na korytarzu spotkałam dwóch chłopaków i pytałam się ich czy oni też na ten kusr ale powiedzięli mi,że nie.Kiedy tak czekałąm to spotkałam jeszcze jedną dziewczynę,która była skierowana ale na inny kurs oraz jakąś kobietę,któa była skierowana na ten sam kurs co ja tyle,że towarzyszył jej mąz.Zapytałam się ich czy tez idą na ten sam kurs jednak jej mąż zapytał mnie się niegrzecznie czy ja wywiad przeprowadzam to odpowiedziałam mu,że jestem dziennikarką.
Gdy ludzie wchodzili kolejno do pokoju urzędniczego po skierowanie to w międzyczasie przyszła na korytarz jeszcze jakaś młoda dziewczyna.Miała na imię Sylwia i jak się okazało to ona też została skierowana na ten sam kurs co ja.Gdy stałam na korytarzu to bolał mie ząb a ja czułam się jak w kolejce do dentysty a nie do urzędu pracy!!!
Gdy nadeszłą kolej na nas to i ja i Sylwia razem zostałysmy poproszone po odbiór skierowania.
Gdy rozmawiałam z urzędniczką to bolał mnie ząb i dmuchałam by ulżyc sobie.Myślałąm tylko o bolącym zębie.
Gdy wychodziłam z pokoju urzędniczego już ze skierowaniem i Sylwia wyszłą razem ze mną to zapytałam się jej czy nie poszłąby razem ze mną po drodze na to szkolenie jednak Sylwia odmówiła z racji tego,że musiała jeszcze wstąpic do domu by zajrzec do dzieci.
Zdziwiałam się barazo z racji tego,że wyglądała bardzo młodo a jak się okazało to miała już 31 lat!!!
Na kursie niecierpliwie odliczałam minuty i godziny do tego aż odjadę w końcu na sprawdzian z angielskiego.Jednak z tego co się okazało to kurs będzie trwał do godziny 16-tej czy 14-tej a ja o godzinie 12-tej miałam autobus by dojechac na czas i musiałam się zwolnic!!!
Na szczęscie dało się zwolnic i nie stanowiło to problemu tak więc o godzinie 12-tej byłam już w autobusie i jechałam na sprawdzian.
Sprawdzian napisałam w porę i czułam,że poszedł mi bardzo dobrze.Gdy skończyłam pisac sprawdzian to pojechałam na ul.Łąkową do dziekanatu aby załątwic sprawę karty egzaminacyjnej mojej koleżanki-Agnieszki „Dasi”,której zamiast przedmiotu języka angielskiego,który sobie wybrała napisano i wydrukowano język hiszpański.Byłam wyjaśnic sprawę z jej kartą egzaminacyjną,o którą mnie prosiła i w dziekanacie wydrukowano jej nowa kartę z racji tego,że Agnieszka już wcześniej do nich dzwoniła w tej sprawie i upoważniła mnie do odbioru jej karty.
Gdy wychodziłam z dziekanatu i pakowałam się do odjazdu do domu to na korytarzu…szedł on!!!
Tak.On.Karol K,któy uczył mnie ekonomii.
Minęłam go na korytarzu i powiedziałam mu dzień dobry i zapytałam się go czy mnie pamięta.Odpowiedział,że tak.Dobrze,że mnie pamięta.
Ja pamiętam jak dziś kiedy byłam w nim zakochana i kto wie czy nadal nie jestem.
Szukam mężczyzny,który mnie poszanuje i doceni oraz takiego,który będzie potrafił wchodzic ze mną na rozmaite tematy.Kocham Karol’a K.i szanuję jego i nie wtrącam mu się do życia.Jest żonaty i szanuję jego sferę prywatną.
Był żonaty zanim mnie poznał i zawsze wiedziałam,że jestem na pozycji przegranej.Jednak bardzo miło go wspominam i to co do niego czuję pozostanie.Nie tylko do niego to czuję ale każdy z nas jest jednostką i trzeba uszanowac uczucia oraz sferę prywatną drugiego człowieka.Nawet jeżeli to nam nie odpowiada.Było miło po tak długim czasie zobaczyc Karol’a K.z ekonomii…
Tęsknię za tymi chwilami kiedy widywałam go regularnie…
Miło jest tak przyściąśc i porozmawiac z koleżankami o facetach,których nigdy nie możemy miec.

Chyba każda z nas miała w życiu chodźby kilku facetów,na których bardzo nam zależało i każdy nam mówił jak bardzo do siebie pasujemy ale jednak tylko my wiedzięliśmy,że nigdy nic z tego nie będzie.Każda dziewczyna miała chociaż raz w życiu także adoratora, którego nie chciała tak wiec trzeba się też postawic w sytuacji drugiej strony kiedy to my zostajemy odrzucane i jak czułyśmy się kiedy to nas nachodził niechciany adorator.
Trzeba uszanowac drogą stronę.Właśnie dlatego,że ją kochamy…
On także mnie pamięta.