Mam fanów i anty fanów!!!

Cóż-moja bloggowa sława przerosła moje najśmielsze oczekiwania.
Jak mi niedawno pewien znajomy maszynista oznajmił,że moim podejściem do życia i opiniami mogę narobic sobie wrogów i nie każdy będzie mnie pochwalał(on sam mnie chwalił ale dziękuję mu za ostrzeżenie). Zatem na tym świecie są już moi anty fani,którzy podpisują się Anty_Kouichi czy Kouichi Killer.
Daty 23 listopada 2007 roku napisała do mnie osoba o nicku Kouichi Killer.
Oto co do mnie napisała,cytuję:
„Popracuj również nad ortografią i stylistyką blogów.Jeśli blog to ma być Twoja duma to wysil się odrobinę.Dlaczego komentarze nie pokazują się na forum?Boisz się krytyki?Popraw te błędy .Można się nieźle ubawić czytając Twoje wypociny.”
Odpisałam jej,że mój blog zależy tylko odemnie i to są moje błędy i moja sprawa.
Ta osoba już mi nie odpisała.Odezwała się do mnie tylko raz,pół roku temu.Jednak wczoraj znów dała o sobie znak.Tym razem nie na maila tylko na forum pod moim komentarzem z krytyką,którą wyraziłam o pewnym blogu,który mi się nie podobał.
Oto jaki komentarz ujrzałam pod swoim oraz podpis brzmiał dokładnie:”Kouichi Killer”!!!
Cytuję ten komentarz:
„OOOOOOooooooo widze ze szanowna florianna sie pojawila.Znana z nienawisci do Dzieci a z milosci jedynie sama do siebie…co ty mozesz wiedziec o Turkach zapatrzona w siebie dziewuchooo!!!
ha druga istotna sprawa , to co ty mozesz wiedziec o orgazmach!!! wiesz w ogole co to za przezycie??? skad niby mialabys wiedziec 😀 seks jest dla ciebie tak odlegly jak macierzynstwo…zapatrzona jestes w te swoje czarodziejki Witch…myslalam ze zmadrzalas,ale to ci nie grozi.mylisz sie uwazajac ze czlowiek bez wyksztalcenia jest nikim.ty zawsze bedziesz florianna bez kultury i bez uczuc od kogokolwiek…niekochana florianna,zakochana w Nadodrzu.Zazdroscisz Iwonce i stad te Twoje zale i gorycz.a patrzylas ty moze ostatnio w lustro???? i co idealna jestes…chyba nie za bardzo majac 192 cm wzrostu…raczej sa to parametry meskie….Dzieci to SZCZESCIE a ty tego szzczescia nie zaznasz NIGDY…jedz ty sobie nadal te zupki…twoja opurtunistyczna postawa mowi sama za siebie,nie trzeba nic dodawac….daruj sobie te oscentacyjne zwracanie na siebie uwagi…jesli blog ci sie nie podoba zajmij sie swoimi!!!!!!!!!nie bedziesz trwac permanentnie….znikniesz…twoj e zycie to jedna wielka anomalia….a szczescie to utopia i cos nieosiagalnego dla ciebie…”
Tak,tak-moich błędów ortograficznych na blogu się czepia a same je robi!!!
Pozatym otrzymałam raz pogróżki na mojego maila od anty fanów.
To prawda,że sława ma swoje dobre i złe strony.
Sama xywka tej osoby-„Kouichi Killer”wskazywała na to jaki ta osoba ma do mnie stosunek-to nikt inny jak moja anty fanka.
Na mojej uczelni tez mam kolegów i koleżanki ale zdarzają się tez i tacy,którzy nie czują do mnie sympatii lub też za to jakie poglądy wyrażam mnie niezbyt lubią.
No ale tak jest,że każdy kto stoi w centrum uwagi znajduje tych,którzy go popierają i tych,którzy go nienawidzą.

Będę wyrażała moje poglądy jakie tylko będę chciała,ponieważ żyjemy w wolnym kraju a przecież moje poglądy nikogo nie ranią tylko mi ich zazdrościcie a sami nie potraficie wyrazic tego co sądzicie i wyznac to komuś w oczy!!!
Dziękuję znajomemu maszyniście oraz konduktorowi za rady,które mi udzielili-jesteście mi cenni:)))

Cyanide…

Jestem po sprawdzianie z ekonomii,na który się tak dużo uczyłam.
Oblałam go i czeka mnie poprawka teraz w ten czwartek.
Co do bolących stóp to rany się zagoiły pomimo iz otwierały się na nowo i jakis tydzień temu znowu kulałam ale już nie kuleje i chodze normalnie.
W międzyczasie wiem bo to czuję,że oblałam także sprawdzian z angielskiego i geografii politycznej a z nauką o państwie i prawie sobie chyba jakoś poradziłam.
Dziś jest 8 grudnia.Nie jest to dla mnie normalny dzień i nigdy nie będzie…
8 grudzień 2003 rok.Ostrów Wielkopolski.Rodzi się Cyanide.W momencie gdy przyszła na świat byłam najszczęśliwsza na całym świecie.
Niestety nie było jej w stanie długo życ.Zmarła 9 stycznia 2004 roku.Do końca życia tego nie zapomnę…Zmarła śmiercią tragiczną.Zginęła bo zabił ją młody człowiek z patologicznej rodziny,który także mnie pobił.Sąd sprawiedliwie ukarał go ale Cyanide nic już życia nie przywróci…
Tego dnia akurat nic nie robię tylko płaczę i myślę co by było gdyby żyła do dziś…
Może tam gdzie teraz przebywa jest jej o wiele lepiej???
In memory of Cyanide (8.12.2003-9.01.2004)

Mróz poszedł wraz z zimą

Kiedy jeszcze byłam w zaocznym liceum ogólnokształcącym dla dorosłych na Nadodrzu to chodził ze mna do klasy taki jeden Piotr Mróz(na serio tak się nazywał!!!).
No i zawsze jak go nie było w szkole i nauczycielka pytała się „Gdzie jest pan Mróz” to śmialiśmy się,że „Poszedł ze zimą”.
W rzeczywistości to on pracował jako ochroniarz w jakimś ośrodku zdrowia.
Miał zdawac maturę i nawet zdawał ze mną maturę próbną z WOS-u ale z normalnej matury,która była w maju-zrezygnował.
Miał żonę i dzieci toż to stary dziad miał może ze 40 lat ale czemu zrezygnował z matury???
Denerwują mnie tacy ludzie,którzy najpierw zapisują się do liceum a potem mtury nawet nie chcą zdawac.To po co tu się zapisał???Tylko po to by miec wykształcenie średnie a nie pomaturalne???Bo ja mam pomaturalne i zdawałam aż 5 rozszerzonych przedmiotów a taki Mróz nic nie zdawał!!!
Denerwuje mnie to jak moja matka mówi,że w tych butach nie pójdę bo jest mróz.Mróz to taki jeden typek co chodził ze mna do klasy w zaocznym liceum ogólnokształcącym a jego matura poszła razem z zimą!!!
Z resztą moja matka też nie ma matury to co by tu z taką gadac???Ona się o mnie zamirtwia i mnie to denerwuje a na dodatek traktuje mnie jak małą dziewczynkę a potem ludzie sobie o mnie myślą,że jestem Niusia,taka rozpieszczona co jest silnie związana ze swoimi rodzicami.A gdzieś ich mam.Ja mam naukę a nie rodzinke i będę kiedyś kimś ważnym i wykształconym.
Na razie tej zimy nie zapowiada się na taką pogodę jakby było na Antarktydzie tylko raczej na wiosnę w środku zimy i niech mi mamuśka o tym Mrozie z mojej klasy nie przypomina co nie ma matury a ja zdałam bez amnestii XD XD XD
Dziękuję samej sobie,że się do tego przyłozyłam.
Dziękuję osobie w bluzce z czaszką,której sam widok i wieśc,że jeszcze żyje i gra Techno mi pomogła i ulżyła.
Dziękuję Michalinie W.,która obecnie jest ze mna pokłócona ale kiedy zdawałam maturę to mnie wspierała i zawsze mogłam wygadac jej się do słuchawki albo pomówic z nią osobiście.
Dziękuję Kouichi-za to,że wiem,że ktos taki żył.
Dziękuję Nadodrzu-za to,że takie miejsce istnieje i dawało mi oparcie i pomogło mi sie odnaleźc.I za to,że tam mogłam wrócic.
A co do zimy to nawet gdyby był Mróz to ja nie zmarznę XD XD XD
Wczoraj spóźnił się pociąg,którym jechałam na Nadodrze i potem jak narzekałam na to opóźnienie w domu to moja matka pierwsze co powiedziała to to,że zmarzłam pewnie.
Wcale nie zmarzłam i przy okazji grzałam moją koleżankę Anię,z którą jechałam,ponieważ dałam jej do trzymania w dłoni moją ciepłą butelkę z herbatą do picia.A herbatka była gorąca XD
Kouichi w zimie:

Zjawisko socjologiczne w MPK

Komunikacja miejska jest według mnie miejscem gdzie można zaobserwowac rozmaite zjawiska socjologiczne.
Na przykład relacje międzyludzkie.
Na jednym z wykładów słyszałam jak wykładowczyni mówiła,że jechała autobusem MPK.Przed nią stała czule obejmująca się para.Chłopak nie skąpił dziewczynie czułości.Na następnym przystanku dosiadli się jego kumple i dalej nie szczędzili sobie czułości ale już w towarzystwie jego kumpli już trochę mniej.
Gdy dziewczyna wysiadła na którymś tam przystanku no to potem chłopak machał jej jeszcze czule na porzegnanie a potem pokazywał coś rękami i mówił do kumpli gdy nie słyszała przez szybę:”Spływaj mała”. Przed dziewczyną był taki czuły a przy kumplach zachowywał się juz inaczej.Gdyby ona to wiedziała.Zjawisko socjologiczne.
Albo moja koleżanka Kasia,która studiuje ze mną politologię mówiła mi,że gdy w tramwaju zrobiło się jedno miejsce wolne od razu sie wszyscy pchali na to miejsce w tramwaju.Gdy jej udało się usiąśc to jakaś babka…przysiadła na jej ręce,gdy ta położyła je na kolana!!!
Kolejne zjawisko to to,że siedzi student w MPK i zakuwa do sprawdzianu ze słuchawkami w uszach.Starsza pani gada do niego aby młodzian ustąpił jej miesca ale on nie reaguje.Na to staruszka zaczęła krzyczec na całe MPK i wykrzykiwała jaki on jest niekulturalny i tak dalej.Dopiero wtedy młodzieniec by zobaczyc co się dzieje zdjął słuchawki z uszu i powiedział:”O co chodzi?Ja się uczę.”.Na uszach miał słuchawki a w discmanie miał płytę…do nauki języka angielskiego!!!Tak więc jeżeli baba nie wie jak ciężko jest byc studentem to niech się nie drze pozatym student skoro tak zakuwa to oznacza,że zainwestował w nauke a nie balangi i piwko.A ta baba może nie miec wykształcenia.
Ciężko jest funkcjonowac w społeczeństwie.Ale co z tego skoro ma się czego uczyc i dobrze wie się w co się inwestuje???
Kouichi nie miał przyjaciół a też jeździł koleją a nie jeździł na szczęście MPK,podobnie jak ja.
Oto zdjęcie Kouichi z grupą przyjaciół.Widac,że był wśród nich smutny i czuł się źle a oni byli z dala od niego.Według mnie jego przyjaciele to jacyś idioci.Nawet mi na takich wyglądają.

Moje przygody

Kocham kolej.Nawet jeżeli czasem się opóźnia i jeździ jakby chciała a nie mogła to i tak bedę nią jeździc bo…ją kocham!!!
Kolej to moja pasja!!!Jedna z wielu ale pasją,której się poświęcam jest!!!Będę jeździc koleją bo lubię.A autobusów nie lubię za mocno bo one na Nadodrze nie jeżdżą z tamtąd gdzie mieszkam.
Pozatym jeżdżąc koleją przeżywam przygody.Przygody,których nigdy nie zapomnę.
Daty 21 października 2007 roku jak szłam na pociąg pośpieszny z domu,który miał mnie zawieśc na Nadodrze to po drodze nawet przeżywam przygody!!!Wtedy jakaś pani,którą znam z widzenia zapytała się mnie czy nie chciałabym małego kotka,ponieważ ktoś porzucił kotka a on tak garnie się do ludzi.
Oczywiście powiedziałam,że się zastanowię ale w gruncie rzeczy śpieszyłam się wtedy na pociąg.
I tak u mnie nie miał by się kto nim zajmowac a nasz piesek DJ nie lubi kotów i wszędzie je gania a ja studiuję dziennie i dużo się uczę,obecnie stoją przedemną aż 3 sprawdziany i muszę je zaliczyc co prawda nie wierzę,że jak najlepiej ale tak abym zdała na drugi semestr.
Zasłużył sobie na lepszego właściciela.
Gdyby Kouichi żył to mogłabym mu dac taki żywy prezent z racji tego,że miałby na to czas i ochotę.Ktoś nawet narysował Kouichi z małym kotkiem i wroną na ramieniu.
Za to go kochałam-za wrażliwośc na piękno i za to jak rozdawał całą przyjaźń innym.Mój Kouichi:

Lecą na mnie…maszyniści!!!

Tydzień temu zwiałam z ekonomii,ponieważ myślałam,że pan od ekonomii pośle mi podobnego e-maila jak kiedyś posłał mi mój chemik ale się nie doczekałam…
Za to kiedy wcześniej wracałam takim pociągiem,który się rozdupia w Grabownie Wielkim,to znaczy,że częśc jedzie do Ostrowa Wielkopolskiego a częśc do Poznania i wtedy się rozczepia to jak zwykle poszłam sobie popatrzyc jak się rozdupiają.Zawsze kiedy wracam tym pociągiem to lubię tam pójśc i popatrzec jak się rozdupia.
No i patrzyłam więc z wrażenia podeszłam jeszcze bliżej gdy nagle poczułam,że ktoś mnie łapie od tyłu za plecak.To był…maszynista!!!
Powiedział do mnie,abym się odsunęła troszeczkę a ja do niego:”Co mnie pan tak od tyłu bierze???Zakochał się pan we mnie???”.
Wiecie co mi odpowiedział-że gdyby był stanu wolnego to chciałby mnie poślubic od razu!!!
Nie wiem czy se jaja ze mnie robił czy naprawdę tak sądził ale musze przyznac,że przystojny to on był…
Albo jechałam ze szkoły daty 19 listopada 2007 roku i też byłam popatrzyc jak się rozczepiają pociągi i przy okazji inny maszynista,tym razem rozwodnik…zalecał się do mnie i non stop mi wytykał,że najlepsi mężczyźni to maszyniści!!!
Niestety-zawsze mnie kochają ci,których nie kocham a ci,których kocham mnie olewają…
Jedynie w moim sercu jest Kouichi:

Nie dośc,że kuleję to mam złamene serce!!!

Tydzień temu kulałam na lewą stopę.Do dziś na nią kuleję ale czuję,ze rana goi się po mału.Nadal materiał ze skarpetki klei się do rany i trochę boli ale jak już dzisiaj szłam to czułam,że już prawie stopa wraca mi do normy.
Nie,dziękuję nie skorzystam nigdy z dobrodziejstw MPK.A wyraz MPK może równie dobrze oznaczac „Mój piękny Kouichi” lub „Mąż potrzebny koniecznie”.
Co do przystojnego pana od ekonomii,o którym Wam pisałam to wczoraj wyznałam mu osobiście miłośc:)))
Było to podczas zajęc.Nie wytrzymałam kiedy moja koleżanka próbowała mi go poderwac zagadując non stop do niego na przykład aby powtórzył to co podyktował albo aby wytłumaczył jej coś.Krzyknęłam wtedy do niej aby nie podrywała mi pana od ekonomii bo to mój obiekt westchnień o czym ona wiedziała i ja to wykrzyczałam na całą klasę i pan to słyszał!!!
Cała klasa się z tego śmiała ale ja nie wytrzymałam z miłości…Pan od ekonomii mnie upomniał bo myślał sobie,że się z niego nabijam no i jeszcze na dodatek mam złamane serce,ponieważ przed ekonomią dowiedziałam się od jednej wykładowczyni,że…pan od ekonomii ma żonę!!!
No cóż-jeszcze mi zostaje pan od niemieckiego.
Dlaczego wszyscy fajni faceci muszą byc zajęci???Niedawno w radiostacji Sunshine-Live dowiedziałam się,że Dj Mario Lopez jest wolny i śmiali się z niego,że jak któraś fanka będzie miała szczęście to może za niego wyjśc.
Czemu zawsze ci,których kocham albo umierają albo sa zajęci albo słuch o nich zaginął???

Kouichi/Koichi & Florianna/Floriana

Nie od dziś wiadomo,że mam na imię Florianna,prawda???
Ale na tym blogu mam login floriana ale z dwóch powodów:
Po pierwsze-bo login Florianna jako blog na onecie już zajęłam na moim drugim blogu o sobie
A po drugie-przez jedno „n”też mnie czasami piszą pomimo iż to trochę dziwnie brzmi.
Podobnie jest też z imieniem Kouichi.Co ma ono wspólnego z moim imieniem???A to,że odejmnie się literkę „u”,która po odwróceniu wygląda jak „n” odjęte z mojego imienia i powstaje „Koichi”.
Tak jak z Florianny można zrobic Florianę tak samo z Kouichi można zrobic Koichi.
Co ciekawe imię Kouichi i Koichi to podobno jedno i to samo imię tyle,że w różnych zapisach!!!
Czasem odnoszę wrażenie,że Florianna i Kouichi to jedno i to samo imię tyle,że Kouichi to Florianna po irańsku:)))
Co jeszcze do Kouichi to był też człowiek,irański żołnierz,który miał na imię Kouichi i był mężczyzną.Ten człowiek nie żyje.Poświęcił swoje życie za przyjaciół,którzy mięli go w dupie!!!
Jest ktoś taki,kto napisał dziś do mnie i skrytykował(kulturalnie)moje blogi.
Coś mnie zaniepokoiło-raz,że nie przedstawił się a po drugie,że miał nick Kouichi Killer.
Czy ten ktoś wie,że prawdziwy Kouichi,którego kochałam zmarł???
Nie znam płci tego kogoś kto do mnie napisał a pisał lakonicznie.Dlatego jeżeli ktoś do mnie pisze to niech się przedstawi a nie pisze zagadkowo.
Co jeszcze do Kouichi to zamieszczam jego zdjęcie jak umierał i był podłączony do maszyn,które podtrzymywały go przy życiu.
Zdjęcie niestety jest animowane,ponieważ nie znalazłam jeszcze zdjęcia prawdziwego Kouichi jak umierał ale zdjęcia prawdziwego Kouichi jak jeszcze żył możecie znaleźc na: kouichi.blog.onet.pl w ostatnim albumie ze zdjęciami.

Dwie inne osoby-to samo ciało

Znacie napewno Witch i widzicie,że te dziewczyny po przemianie w Witch są wyższe.
Jak patrzę teraz na tę Will przed i po przemianie to jakbym spoglądała na tę osobę w bluzce z czaszką,która jest do mnie podobna i,która opisywałam w postach”Nas dwóch”, „Nie wiem”,”Kocham Nadodrze” i „Testament mój” i także jakbym widziała tam siebie.
Chciałabym chociaż raz byc taka jak ta osoba,przemienic się w tę osobę z Bensheim i pobyc nią przez trochę.
Chciałabym życ w Bensheim i trochę tam pomieszkac a także występowac jako DJ-ka i zrobic równie dobry hit jak „Outside World” a potem…zniknąc.
Chciałabym wystąpic u boku ATB czy Schiller’a tak samo jak zrobiła to ta osoba będąc w grupie Trance Allstars a teraz niewiadomo co ona robi i co się z nią dzieje..
Ileż bym dała by byc taka jak ta osoba…
Tak bardzo do mnie podobna ale mną nie jest…
Podobnie jak dziweczęta z Witch przed przemianą są całkiem inne niż te po przemianie.Po przemnianie zmienia się ich sposób myślenia i całe życie.Will nawet nie potrafiła tego ze sobą pogodzic.
Ale ja bym potrafiła byc tą osobą tylko czy ona chciałaby się ze mną zamienic miejscami???
Irma nawet cieszy się,że po przemianie lepiej wygląda,ponieważ wykorzystuje to na każdym kroku exponując swoje kobiece kształty i długie nogi a nawet przemienia się by zdobyc faceta swoich snów ale gdy ten chce coś wiecej od niej niż trzymanie za rączkę…przemienia go w ropuchę!!!Ja bym przemieniła w ropuchę kogoś kto mnie miał za nic ale bym go wygnała w postaci ropuchy na bagna i niech tam utonie!!!

Czasy w których przyszło mi życ…

Mija tydzień za tygodniem,noc za nocą,dzień za dniem…Czasy się zmienieją…
Inaczej było 10 lat temu a co dopiero 20 a inaczej jest teraz.Zmieniły się poglądy,inaczej patrzymy na świat i na rózne kultury.Jesteśmy w Unii Europejskiej…
Ludzie także się zmieniają…
Z rówieśniczkami i rówieśnikami się nie dogadam,ponieważ mają co innego na głowie.
Moje rówieśniczki urodziły dzieci a jeśli jeszcze nie to w ciązy chodzą.Albo pracują w barach,pizzeriach,sklepach z ciuchami.
Ja,Florianna,urodzona w roku 1974 pozostałam niezmienna od tylu lat.W poglądach,stereotypach i jeszcze do tego inwestuję w naukę.
Jestem szczęśliwa,że mogę się kształcic i ma jak to się mówi „łeb do nauki”.
Jestem szczęśliwa,że nie jestem jedną z tych głupich afrykańskich dziewcząt,które żyjąc w trudnych warunkach nie mają możliwości by chodzic do szkoły ani tym bardziej by potrafiły czytac i pisac.
Jestem szczęśliwa,że jestem sobą ale czasem moje video mnie unieszczęśliwia,ponieważ psuje mu się głowica albo komputer z GCI zacina się w najmniej odpowiednim momencie.
Jestem szczęśliwa i na moje życie nie narzekam.Nie mam przyjaciół(ki)ale nie można miec wszystkiego.
Raczej nie szukam sobie nowych po tym co się stało z Michalinką W.
Dziś pisałam maile z byłą koleżanką Michaliny W.i napisała mi,że Michalinka nigdy nie usuwa nikogo ze znajomych na fotce z racji tego,że chce się pochwalic,że ma aż tak dużo znajomych.
Ja bym ją chętnie usunęła ale to nie możliwe nie wiem jak mocno bym się starała ale moje konto na fotce jest zablokowane i nie mogę tam wejśc już od lipca 2007 roku.
Czasy,w których przyszło mi życ są zmienne…
Tęsknię za chwilami kiedy kochałam tylko Autopsjusza i miałam Cyanide.
Tęsknię za tym jak było zanim znałam Michalnkę W.Tęsknię za tym facetem,który mnie miał w doopie,i którego opisywałam w moim poście pt.”Depresja”.To,że widuję go w realu na ulicy z żoną i dziecmi jest przykre. Tęsknię za tymi czasami gdy o północy umawiałam się z nim na stacji kolejowej.Nie zawsze przychodził a ja czekałąm na niego do 6 rano.Od północy do 6 rano!!!Czy to zima czy lato ale czekałam-z miłości do Ciebie Tomaszu…
Szkoda,że mnie nie wybrałeś…