Tyle gwiazd jest na niebie-tyś jedyna.
Moja wspaniała przyjaciólka…
Michalinaaa!!!
Wiadomośc dla wszystkich odwiedzających
Co do kont na mojej fotce to pousuwałam wszystkie bo jeżeli takie typki mają do mnie pisac to powiedzmy,że dziękuję.
Nie założę już nigdy podobnego profilu pozatym wolę pisac blogi niż wystawiac się na pokaz na kontach na moje-fotce czy tym podobnej „wystawie”.
Jeżeli zdecydujesz się napisac do mnie to proszę Cię pisz sensownie i przedstaw się i napisz od razu czego chcesz zamiast mi pisac lakonicznie i głupio tak jak ten facet.
Następna sprawa to jest to,że koleżanki w szkole pytają się mnie czy mnie nie męczy dojazd z takiej odległości do szkoły i czy nie lepiej by było abym wynajęła mieszkanie.
Po raz kolejny piszę,że nigdy mnie dojazd nie męczył a jadąc pociągiem do domu to przeżywam czasem takie przygody,o których warto pisac na blogach no i znajduję natchnienie!!!
Podróż koleją mnie nie męczy-w końcu to tylko półtorej godzinki pociągiem XD
No i konduktorzy są przystojni a o maszynistach nie wspomnę XD
W takiej pozie-padniętą i zmęczoną podróżą mnie nigdy nie znajdziecie.Raczej znajdziecie mnie biegającą po pociągu i głośno mówiącą:)))
Wynając mieszkanie we Wrocłąwiu???
O nie-dziękuję!!!Nie nawidzę Wrocławia i innych dużych miast pozatym goni mnie jakiś gangster Tomaszewski,straciłam pamięc i nie wiem gdzie jestem a trafiłam do nocnego lokalu gdzie zaprowadziła mnie moja nowa przyjaciółka Tatiana,która uratowała mi w nocy życie jak mnie jakieś typki zabic chciały.W nocnym lokalu poznałam mojego męża-Zbyszka,który jest szefem tego za przeproszeniem burdelu no i zakochał się we mnie od pierwszego wejrzenia.Tak przy okazji nazywam się Angelika Witebska ale zanim starciłam pamięc byłam Marią Radosz.Jestem niską blondyneczką o wyglądzie aniołka i mieszkam…we Wrocławiu.
Nie nawidzę serialu „Pierwsza Miłośc”!!!
Przerwa między zakuwaniem i korespondencja
Już trochę pokułam i na razie robię przerwę w nauce a teraz kiedy mam chwile wolnego zamieszczę tutaj tę korespondencję.
No to pierwsze co ujrzałam ten obcy mail.W pierwszej chwili myślałam,że ktos się pomylił,ponieważ już niejednokrotnie pisał do mnie ktoś kto się pomylił.
Oto co pisało w mailu:
„witaj…
Twojego meila mam z tej strony
http://moja-fotka.pl/main.php
Jak Ci na imię…?
… kilka z Francji, wyspa Ile De Oleron południowy zach.Francji nad Oceanem Atlantyckim 2006 Wrzesień
wyślij jakieś swoje jak masz…”
Tyle co pisało w tym pierwszym mailu.No i ten facet posłał mi z 5 swoich zdjęc.Zdziwiło mnie to bardzo.Ale odpisałam tak dla jaj i z ciekawości udając,że nie wiem,że mam konto na mojej-fotce.pl.
Oto co odpisałam:
„To jakiś spam???Posłałeś mi jakieś zdjęcia???To jakaś reklama i pytasz o moje imię???Szukacie nowych twarzy do agencji modelek/nowego programu TV???To nie dla mnie.Po temacie wiadomości poznałam,że przesłano ją do kilku osób czyli bo pisało Fwd czyli chyba to jakiś spam???
Jeśli to nie spam to napisz o co chodzi.”
No a on odpisał:
„nie to nie jest żaden spam , to prywatna wiadomość
to moje zdjęcia
Fwd tak było bo przesyłałem na swoją pocztę z drugiej swojej poczty dlatego było w treści Fwd”
Dodam tyle,że cytuję idealnie to co napisał bo przekopiowywuję z tego maila.Zaczynał zdanie czasem z małej litery no i czasem odnosiłam wrażenie,że to albo jakiś niedorozwój albo dzieciak,który się bawi.
Dalsza nasza korespondencja wyglądałą tak.
Oto co mu odpisałam:
„Ach to już rozumiem.Bo dostawałam już dużo spamów gdzie pisało,że mam się zgłosic do konkursu takiego i takiego.Warunek taki i taki i mam napisac to i to albo odpowiedziec na pytanie takie i taki i tak dalej. Mam pytanie-skąd zainteresowanie akurat moją osobą???W jakim celu mi posłałeś swoje zdjęcia???W celu matrymonialnym???Nie jestem typem osoby,która chce założyc rodzinę i związac się z kimkolwiek.Zwolenniczką szybkich numerków ani wolnych związków też nie jestem więc ostrzegam od razu-mogę jedynie korespondowac mailowo.
Jak chcesz coś więcej o mnie wiedziec to zajrzyj na:
kouichi.blog.onet.pl
tam też są linki do moich pozostałych blogów jeżeli będziesz chciał wiedziec wszystko o mnie.Są też tam moje zdjęcia pozatym ja znowu aż taka piękna nie jestem:)))
A jedynie co on pisał o sobie to lakoniczne zdanka i oto co mi na ten długi mail odpisał-całkowity brak odpowiedzi na zadane pytania!!!:
„Mi się podobasz…
ja też niechcę zakładać rodziny,chciał bym poznać miłą dziewczynę mam nadzieję że taką jesteś”
Na to mu odpisałam:
„Mam 192 cm wzrostu.Mam nadzieję,że to nie przeszkadza???XD”
Na to on:
„Podobają mi się wysokie kobiety”
Napisałam jeszcze do niego ale już mi powoli nerwy wysiadały:
„Nie wiem czy jestem miła,ponieważ ludzie różnie mnie odbierają a to czy jestem miła w Twoich oczach zależy od Ciebie.
Jednym się wydaję miła a drugim dogryźliwa. Dzieci nie nawidzę ale nie mam nic przeciwko nawiązywaniu przyjaźni przez internet.Jak chcesz to wpadnij na elyon.blog.onet.pl to też moja stronka.Byłeś już na moim blogu,który Ci podałam???
Jesteś nieco zagadkowy.Nie napisałeś jeszcze nic o sobie???Masz może bloga albo własną stronkę???”
Odpisał jedynie dziecinnie:
„nie nie mamm a na jakiej mozna stronie załorzyć,,,?”
Już mi całkiem narwy wysiadły!!!Postanowiłam,że nie będę dłużej tolerowac takiego niedorajdy,który nawet nie wie jak się stronę zakłada albo nawet nie potarfi czegoś więcej o sobie opowiedziec skoro zależy mu na nawiązaniu znajomości!!!To był podejrzany typek,więc nie wytrzymałam i wygarnęłam cała prawdę:
„Napisz coś więcej o sobie bo ja nic o Tobie nie wiem tylko tyle co mi pisałeś,że masz na imię Andrzej.A Twoje hobby i cała reszta???Masz dziewczynę???Skąd jesteś.I przedstaw się w końcu jaśniej bo równie dobrze możesz byc zboczeńcem,który czycha na młode dziewczyny i bajeruje je stopniowo a ja nie ufam obcym i skoro tak to proszę bardzo-przejrzałam Pana na wylot a młoda nie jestem i znam życie bo do diabła ja mam 33 lata a Ty masz ile???Rzekomo 26 ale mi wyglądasz ze zdjęcia na 31!!!”
Oto co odpisał:
„o Boże Ty to chyba jakaś desperatka jesteś, wiesz co na takie meile niebendę Ci więcej odpisywał bo głupoty piszesz , niejestem żadnym zboczeńcem , wypraszam sobie,pa”
Napisałam mu jeszcze na pożegnanie:
„Widac,że prawda w oczy kole,co nie zboczeńcu???Chciałeś mnie zwabic na lep a potem zgwałcic i zabic tak ale ja znam takich co się nie przedstawiają tylko chcą aby dziewczyna jak najwięcej im o sobie opowiedziała ty zboczeńcu!!!
Pisz se do innej-naiwniejszej dziewczyny.”
Odpisał:
„Lecz się palancie.
Pozatym stara dupa już z Ciebie 33l. a taka głupia
Widać że masz uraz do mężczyzn, niechcę mieć z Tobą nic wspólnego
Ja pierdziele że są aż takie prostaczki jak Ty , żal mi Cię.”
I tak się skończyła korespondencja z jakimś nieznajomym XD
Dobrze mu napisałam XD
Rety,co to za typek!!!
Przygoda z fotką
Jak wiadomo przygody lecą na mnie jak pszczoły do miodu:)))Dlatego czasem zdarzają mi się nawet bez wychodzenia z domu…podczas otwierania maila!!!
To było daty 16 listopada 2007 roku.Sprawdzałam mojego maila w portalu wp.pl kiedy nagle zauważyłam mail od kogoś obcego…
Ten ktoś miał mojego maila z portalu moja-fotka.pl i napisał do mnie.
Zamieszczę całą naszą korespondencję w następnym poście,ponieważ muszę jeszcze zakuc do sprawdzianu z ekonomii,geografii politycznej no i tego jest dużo bo jak nie zdam to się chyba ze wstydu spalę!!!Będę się czuła głupio,że jestem takim nieukiem!!!
No to kuję:)))
Tak-to ja i moje osoba w bluzce z czaszką-niby podobne a takie inne:
Tak zmokłam 17 maja 2007,podczas zdawania matury z historii:
Mimo wszystko zdałam i teraz studiuję:
Aż się sama sobie dziwię,że tak gładko poszło:
In the Mirror of my memory…
To co umiera jako ostatnie…nadzieja
Miało nie byc notek o mojej niegdysiejszej przyjaciółce-Michalince W.tym razem jednak będzie.
Otóż tak-miałam kiedyś konto na fotce.pl ale mi zablokowali.Miałam i to nie jedno ale zostawmy ten temat ile tych kont miałam,ok?
No i kiedy rok temu byłam jeszcze przyjaciółką Michaliny W.ona też ma swoje konto na fotce.pl no i zaakceptowała moje zaproszenie do znajomych.
W tych znajomych figuruję do dziś pomimo iż już ona mnie znajomą nie nazywa.
Płakac mi się chce!!!
Na wspominienie ze wzruszenia o dawnej przyjaźni.
Otóż tak-logowała się jakieś 4 dni temu pomimo iż mi tydzień temu pisała,że jestem niedorobiona i,że mnie nie nawidzi a mimo to,że moje konto,które rok temu zaakceptowała do znajomych,nie wykreśliła!!!
Czyżby zapominała,że mnie ma znajomych czy raczej tam nie zagląda???A może trzyma przez sentyment do dawnej przyjaźni bo w gruncie rzeczy coś jeszcze jej zostało z naszej przyjaźni-złudzenia.
Nie wiem co się w jej głowie kryje ale skoro ona mi powiedziała,że nawet o mnie nie myśli i nie wspomni mnie nigdy nawet za 20 lat bo nigdy nie byłyśmy przyjaciółkami to czemu trzyma moje konto w znajomych???Mam jednak nadzieję,że kiedyś się pogodzimy i będziemy znowu przyjaciółkami:)))
Przyjaźń jaką można w ramkę wstawic:
Przyjażń z Nadodrza!!!
Peter i Florianna Heppnerowie
Peter Heppner przyszedł na świat w 1967 roku(dokładnie nie wiem którego dnia,a szkoda bo bym prezenty posłała XD)w Hamburgu.
Swoją karierę wokalną rozpoczął w 1987 roku w zespole Wolfsheim.Miał wtedy 20 lat i za to go cenię,że nie był taki jak coniektórzy nastoletni wokaliści,których dopiero co oderwano od mamusi(np.bracia Kaulitz,chłopcy z Us5).
Kocham tego Heppnera tylko nie wiem czy ma żonę.Słucham każdego jego utworu i nie mam nigdy ich dośc.
Jak nie od dziś wiadomo przyszłam na świat w 1974 roku.Jestem więc młodsza od niego o 7 lat.Nie za dużo i nie za mało lat nas dzięli.Nie ukrywam też,że jestem królową Nadodrza.Wtedy Peter Heppner byłby moim królem Nadodrza jakby chciał i żylibyśmy długo i szczęśliwie na Nadodrzu.Ale nie chcę miec jakiś zasranych dzieci to by się musiał liczyc z tym,że mu ich nie urodzę.
Możliwe,że Heppner już jest zajęty.Nie wiem ale jakby był to nie rozwalę mu tego co do tej pory zbudował bo to jego serce wybierało i ja nie mam prawa go zmuszac do czegoś.Możliwe też,że rozgląda się za tą jedyną no to wtedy pojawię się jemu na celowniku:)))
Tak czy inaczej jesteśmy podobni jak 2 krople astralne:
Na zdjęciu Peter znajduje się po prawej stronie a obok jest jego kolega z zespołu Wolfsheim.
Podobieństwo
Jeszcze oprócz tej osoby w bluzce z czaszką lubię(a może kocham???)Peter’a Heppner’a z zespołu Wolfsheim.
On jest nawet do mnie uderzająco podobny i to chyba bardziej niż mój ojciec czy matka!!!Jest do mnie bardziej fizycznie podobny niż ktokolwiek z mojej rodziny!!!Jak mi nie wierzycie,że ten Peter Heppner jest do mnie podobny to spójrzcie:
No i???Widzi ktoś podobieństwo fizyczne między mną a nim???
Bo według mnie mamy podobne oczy i podobne rysy twarzy i on wygląda jakby był moim bratem.
Jakby ktoś nie wiedział to Peter śpiewał nie tylko w zespole Wolfsheim(nazwa podobna do Bensheim ale to są dwa osobne miasta!!!)ale i śpiewał dla Schiller’a.Tak-to on jechał na rowerze i śpiewał „I feel You”.
Ma piękny głos. Wolfsheim figuruje nawet w Wikipedii,cytuję:
„Wolfsheim – niemiecki zespół muzyczny założony w 1987 roku przez Markusa Reinhardt’a oraz Pompejo Riccarda.
Wolfsheim reprezentuje nurt szeroko rozumianego synthpopu(prosta melodyjnie ale ciekawie zaaranżowana muzyka wykonywana na syntezytatorach)
Po kilku zmianach personalnych w zespole pozostali Peter Heppner – wokalista, autor tekstów oraz Markus Reinhardt – kompozytor.
Wolfsheim zadebiutował w 1991 roku utworem The Sparrows and the Nightingales, a rok później ukazała się pierwsza płyta No Happy View.
Peter Heppner jest osobą bardzo aktywną muzycznie współpracuje z Schillerem oraz Joachimem Wittem.”
No i jak???Znacie tego przystojniaka???
Nie żartuję
Pamiętam jak był rok 1993.Moje roczniki zdawały maturę.Ja nie byłam wśród nich maturzystką.Nie miałam nic prócz szkoły podstawowej i głupot w głowie.Byłam młoda.Zbyt młoda by po 8 klasie pójśc do liceum i zdac maturę.Owszem miałam cele jednak nie były one ani jasne ani sprecyzowane tak jak teraz po latach.Ale płakałam.Kiedy moje roczniki zdawały maturę ja…dostałam ataku serca!!!Nie mogłam sobie z tym poradzic a mam wrodzoną wadę serca.Płakałam.Był dzień po moich imieninach-5 maja kiedy miałam atak serca.
Jeszcze tego samego dnia kłóciłam się z moją matką i to dodatkowo u mnie wywołało silne emocje.Czułam się do niczego.Czułam się osobą bez wykształcenia.Nie miałam jeszcze wtedy niczego co mogłabym kochac.
Czasy się zmieniły.Ja się zmieniłam.Na lepsze.Mam już jasno określone cele.Mam maturę i studiuję.Czego by tu jeszcze od życia chciec???Mam 37 jak na razie blogów.Mam moje kochane miejsce na Ziemi-Nadodrze.
Aby jedno się nie zmieniło-moja wrodzona wada serca i problemy żołądkowe,które miewałam.Czy z tego może wyjśc rak???Nie wiem ale skoro żyję do dziś i jakoś sobie radzę to chyba dożyję chociaż 50-tki:)))
Słyszałam o przypadkach kiedy to u pacjenta zdiagnozowano raka.Lekarz oznajmił takiemu,że nie zostało mu wiele do zycia i nic już mu nie pomoże a jedynie przedłuży życie.Człowiek taki był u wielu kolejnych lekarzy,którzy potwierdzili diagnozę.Mimo wszystko się nie załamał.Powiedział sobie:”Co oni gadają!!!Ja żadnego raka nie mam!!!”.I postanowił wykorzystac te chwile jak najlepiej i brał z życia garściami.Za pół roku zrobił badania.Wykazały…że nigdy żadnego raka nie miał!!!Potwierdzili to wszyscy lekarze,którzy go przedtem zdiagnozowali.Nie byli to znachorzy tylko lekarze z doświadczeniem.
Tak więc to był cud.
Trzeba wziąśc los w swoje własne ręce!!!
No to biorę!!!
Testament mój
Na razie czuję się lepiej niż poprzednio kiedy pisałam tamtego posta ale piszę to w razie gdybym za tydzień lub pół roku miała umrzec lub dowiedziec się,że umrę…
Wszystko cokolwiek posiadam:moje bluzki,spodnie,lalki z Winx i Witch oraz segregatory oraz wszystko cokolwiek do mnie należało proszę mi włożyc do trumny razem ze mną i pochowac mnie na Nadodrzu w miejscu gdzie kiedyś stała stara nastwania i ten komin nastawni WNO co je wyburzono i nic już tam nie stopi to proszę mnie tam pochowac albo conajmniej postawic mi pomnik.
Po mojej śmierci przekazuję wszystkie moje blogi komuś kto będzie je za mnie prowadził-
Tobie kochana osobo w bluzce z czaszką.
Będziesz jeśli tylko wyrazisz zgodę je za mnie pisac i będziesz je pisac o czym chcesz ale proszę o to aby ta osoba pisała pod tymi samymi loginami i onet id co ja no i może je pisac o sobie albo o muzyce Techno albo o chemii,która jest hobby tej osoby.
Alles ist
Für Dich mein Lieber Florian Preis!!! Ich liebe Dich!!!Bitte schreib zu mir schnell!!!
Aber ich STERBE NOCH NICHT !!!
Ale ja JESZCZE NIE UMIERAM!!!
I nie poddam się cokolwiek by było tak jak do tej pory się nie poddawałam!!!
Zaszokuję…umieram!!!
Ostatnio coraz częściej jestem na chorobowym.Ostatnio byłam na początku października i…na końcu października!!!
Dziś gdy kładłam się spac o 5 rano(ponieważ w nocy nie śpię)to myślałam,że cała zawartośc żołądka podejdzie mi do gardła i zwymiotuję!!!
Czasem czuję się jakbym miała jakiegoś raka żołądka.
Mój stan zdrowia się pogarsza sama nie wiem czemu!!!
Gdybym w końcu miałą umrzec to nie wiem jak przeżyłabym te chwile co by mi zostały!!!
Byc może ja umieram nie zdając sobie z tego sprawy!!!Może powinnam odwiedzic onkologa albo gastrologa by stwierdzic czemu mi żołądek wysiada.Byc może mam niestrawnośc żołądka i sama o tym nie wiem!!!
Do tego choruję na serce i kiedy idzie coś nie po mojej myśli na przykład kiedy miałam nie wrócic na Nadodrze to dostałam ataku serca!!!
Co czuje człowiek kiedy dowiaduje się od lekarza,że zostało mu tylko pół roku życia???
Jedni wykorzystują ten czas jak najlepiej a drudzy się załamują i wolą nie myślec o tym wszystkim.
A co czuję ja???Teraz nie mam pewności i raczej nie chcę miec i nie odwiedzę lekarza,ponieważ jakby mi zdiagnozował nawet raka we wczesnym stadium to bym nie wiem co zrobiła na sam słuch o chemioterapii!!!
Ja chcę życ 130 lat i pisac tyle blogów ile mam lat!!!Ale dzisiaj leżąc w łóżku i zasypiając i jak chciało mi się wymiotowac i bolał mnie żołądek i chyba miałam depresję(bo jak inaczej to nazwac jak chciało mi się płakac na samą myśl,że może się nie obudzę albo we śnie zadławię się wymiocinami)to wątpiłam w to czy nawet do 40 bloga dożyję.
Co by bytło gdyby zdiagnozowano u mnie raka???Napisałabym mniej więcej taki list pożegnalny:
„Mam na zawsze Schlaf Parade na moich kochanych blogach.Po mojej śmierci nie dostanie nikt ich w spadku ani nikomu nie dam nic po sobie na pamiątkę.Jak chcecie to pamiętajcie o mnie a jak nie to nie.Mam cancer’a i umieram.Chcę życ ale skoro mój doktorek mi powiedział,że nie pomoże mi nic tylko przedłuży życie to chociaż chcę przed śmiercią ujrzec kochane Bensheim,zobaczyc tę osobę z Bensheim,porozmawiac z nią a co do Ciebie Michalinko W.z Nadodrza:
PRZYJDĘ CIĘ W NOCY DUSIC JAKO DUCH I WYSTRASZĘ CI WSZYSTKICH ADORATORÓW!!!”
No ale jak na razie jeszcze żyję z niewiedzą czy mam raka czy nie a może od przejedzenia rzygac mi się chciało.Nie wiem ale Michalince by się przydało to abym ją w nocy udusiła heheeh:P
Jak na razie mam ręce z tyłu sama za sobą to raczej w takiej pozie jak ja stoję to jej nie uduszę.A kiedyś może jak mnie zobaczy na Nadodrzu to może sama będzie uciekac.