Jak wyleczyłam kulejące stopy-porady

Moją chorą nogę już wyleczyłam całkowicie.
Pisałam o tym jak chodzę cały czas na nogach i pęka mi skóra na stopach.Już prawie rok chodzę na nogach i jest mi z tym dobrze:)))
Pomimo iż moje stopy nie wyglądały zbyt ciekawie to nie bałam się dotknąc rany,pomimo iż bardzo bolała i krawiła.Kiedy zdjęłam skarpetki w pociągu i pokazałam mojej koleżance-Ani,która też jest z Twardogóry i jeździ ze mną w pociągu w jakim stanie są rany na moich stopach to aż nie mogła patrzec!!!
Każdy komu pokazywałam jakie mam stopy odwracał się i polecił mi tramwaj ale nie-ja się tego co moje nie boję i przecież to jest moja włąsna stopa a nie jakieś ciało obce i nie ważne czy rany ropieją-trzeba się tym zając!!!
Moczyłąm stopy w letniej wodzie i wmasowywałam w rany na mojej pękniętej skórze stóp różne maście i okłady i wietrzyłam ranę ale też nie pozwalałam aby miała kontakt z jakimiś bakteriami i zmieniałam plaster aby nie zalęgły się pod nim bakterie i w ten sposób wyleczyłam moje stopy.
Problem nawracał się zawsze ciągle kiedy intensywnie chodziłam na własnych nogach a rany ile się zagoiły to za jakiś czas pojawiały się nowe w tym samym miejscu i nie wiedziałam już co robic ale nadal stosowałam te metody,które mi pomagały i już dziś nie ma po nich śladu:)))
Ostatnio taki problem miałam w maju 2008 roku i kiedy wracałam do domu pociągiem razem z moją koleżanką,którą poznałam w kwietniu 2008 w pociągu i od tamtej pory czasem razem wracałyśmy to kiedy moje nogi już znowu piekły i zdjęłam skarpetki to jakaś starsza kobieta,która siedziała naprzeciwko mnie w pociągu widziała moje rany i zrobiło jej się mnie żal i dała mi chusteczkę nawilżającą do obmycia stóp bym przyniosła im ulgę.Wzięłam chosteczkę i obmywałąm stopy i podziękowałąm jej za pomoc a ona pytała się mnie czy ja przypadkiem nie mam złych butów,które tak mi nogi niszczą i powiedziała,że któregoś dnia ja tak mocno nogi załatwię,że nie będę mogła chodzic i będę musiała je bandażowac a ja powiedziałam aby się nie martwiła,ponieważ ja tak prawie zawsze mam.
Nie boję się leczyc czegoś co moje a przy moim trybie życia jaki prowadzę-chodzenie tylu kilometrów sądzę,że sięgnę po poradę do ortopedy i dermatologa aby ocenił stan ran kiedy już się pojawią na stopach i czemu ta skóra pęka aleona jest narażona przy ciągłym chodzeniu i używaniu nóg na otarcia i odciski,które potem pękają i nie tylko więc na razie zapobiegam niż leczę bo już od czerwca 2008 roku kiedy odeszłąm z Nadodrza nie mam problemu pękającej skóry na stopach:)))
Teraz znowu mam wrócic na Nadodrze i wrócic do dawnego trybu życia i na razie szykuję już moje nogi na taki sport-chodzenie z Nadodrza na Łąkową lub Sieradzką:)))
Tak więc jeżeli macie jakiś problem-ropiejące rany na ciele to nie bójcie się dotknąc i leczyc coś co jest Wasze tak jak ja.Przecież to moje rany na stopach ropiały a nie jakieś ciało obce i nie wstydzę ani nie brzydzę się tego dotknąc nawet jeżeli rana szczypie czy ropieje i nie chce się zagoic to warto o nią dbac aby się zagoiła.
Warto „zaprzyjaźnic się z własną raną” i masowac ją jakąś maścią i pieścic jak jakieś miłe zwierzątko i życzyc jej by jaknajszybciej zniknęła z miejsca,które zajmuje a wtedy szybko znika kiedy jest zadbana!!!
Tylko najlepiej radzę to robic czystymi rękoma lub dotykac jakimś wacikiem lub husteczką nasączoną w jakiejś oliwce czy środku dezynfekującym aby nic nie przerodziło się w infekcję.Jeżeli nie możecie patrzec na krew czy samą ranę na własnym ciele to pomyślcie,że to Wy jesteście posiadaczami rany i nikt inny i tym szybciej zniknie jeżeli sami ją wygonicie i dacie jej do zrozumienia,że jest nie potrzebna.

Dodaj komentarz