18 listopada 2008-ciężki dzień

Jeszcze do tego w szkole musiałam znieśc głupie pytanie jakie zadał mi Piotrek z mojej grupy a mianowicie to dlaczego odeszłam na Nadodrza i co takiego się stało.Tak,tak-ileż to mogę odpowiadac na to pytanie a szczególnie mówic o tych co tylko czekają aż mnie zobaczą-anty fanach i stąd też się zrodziły różnorakie Anty Kouichi czy Kouichi Killer bo tak bardzo mnie nie nawidzą,że chętnie by mi na złośc zrobili!!!
No i w szkole koleżanki pytają się mnie o to co to w końcu z tym Karolem K.wynikło.Same dobrze wiedzą jak to było a się pytają tylko po to by mi na złośc zrobic.
Na szczęscie zaraz po skończonych zajęciach poszłam na Nadodrze osobiście i zadzwoniłam do Michaliny W.,z którą teraz się rozumiem jako tako i pytałam się jej czy chciała by się ze mną spotkac ale ona powiedziała,że nie może bo pracuje a pracę kończy dopiero o 17:30.
Tak więc o godzinie 15 wsiadłam do pociągu pośpiesznego do domu.W pociągu usiadłam gdzie było wolne miejsce i akurat usiadłam w przedziale dla palących ale wcale mi to nie przeszkadza.Siedziała ze mną tylko jakaś kobieta około w moim wieku albo może odemnie o jakieś 2 lata starsza.Nie wiem bo o wiek nie pytałam.Tak czy inaczej nawiązałyśmy rozmowę i z tego co ja wiem studiowała biologię.
Najbardziej fascynuje ją antropologia i mnie też tak więc rozmawiałam z nią o naszych kościach i o tym jak bardzo ja kocham genetykę.Kobieta pytałą się mnie dlaczego nie poszłam studiowac biologii a ja jej odpowiedziałam,że mam za dużo zainteresowań bo jeszcze pasjonuję się innymi przedmiotami.Pozatym uczy się na dla szkoły tylko dla zycia:)))No i teraz mi się to przydało.
Opowiadałam jej jak „fajnie”mnie w szkole traktują i o tym jak to w sporze z takim jednym Krzyskiem wszyscy byli po jego stronie tylko dlatego,że ja klnęłam na niego i na jego rodzinę i nie włączającu tu już nikogo ale ja po prostu dzieci nie nawidzę i jak ktoś czytał elyon.blog.onet.pl i wiadomosc jaką tam pozostawiłam mojej grupie to będzie wiedział o czym teraz piszę.
Kobieta,z którą wczoraj gadałam w pociągu zdziwiła się,że jak to jest możliwe,że ja na dziecko mówię „bachor”a ja powiedziałam,że skoro studiowała biologię to powinna widziec z biologicznego punktu widzenia-człowiek po przekazaniu swouch genów jest już niepotrzebny tak więc przyznała mi rację.
Mówiła mi,że nie pracuje w zawodzie biologa tylko obecnie pracuje na serologii i zajmuje się transfuzjami krwi.Jak ja jej zazdroszczę tego zawodu!!!Ja stara baba mam 34 lata i nie pracowałam nigdy w życiu ale gdybym została laborantką to bym się cieszyła.
Opowiadałam jej też,że marzył mi się zawód medyka sądowego ale pomimo iż zrezygnowałam z tego marzenia to zostało mi wiele cennych informacji,któe zachowałam w głowie i teraz mamy o czym gadac.
Rozmowa była fajna ale czas za którki abyśmy mogła gadac godzinami.Kobieta jechała do rodziców do Warszawy i czekała ją jeszcze długa droga a ja już miałam moją Twardogórę:)))
Na pożegnanie powiedziałam jej,że jeszcze kiedyś się spotkamy i poszłam.
Niestety pociągi pospieszne mają taki mankament,że ich drzwi nie są łatwe do otwarcia i trzeba samemu otwierac bo nie otwierają się automatycznie więc jak kiedyś nie umiałam ich otworzyc to krzyczałam na cały pociąg,że „GWAŁCĄ!!!”to zaraz konduktor przyleciał i drzwi mi otwarł:)))
Mój dzień skończył się o godzinie 16:30 kiedy to po długim-18 listopada 2008 dniu poszłam spac.

Dodaj komentarz